Pielgrzymka do źródeł wiary

Dzień pierwszy – 7 lipca 2013 r.

„Uradowałem się, gdy mi powiedziano: «Pójdziemy do domu Pana!» Już stoją nasze stopy w twych bramach, o Jeruzalem.” Te słowa Psalmu 122 spełniły się dziś na nas, uczestnikach pielgrzymki delegacji Konferencji Episkopatu Polskich do Ziemi Świętej. Delegację stanowi dziesięciu biskupów oraz czterech kapłanów, pracowników Sekretariatu Konferencji.

Wyruszyliśmy z Warszawy wieczorem poprzedniego dnia, wkrótce po zakończeniu zebrania plenarnego Konferencji. O tak późnej porze na lotnisku im. Fryderyka Chopina nie było żadnych kolejek, tak że mieliśmy sporo czasu, który przeznaczyliśmy m.in. na modlitwę w nowej kaplicy lotniska. Miałem okazję nawiedzić wiele  kaplic na różnych lotniskach, ale nigdzie nie spotkałem nawet w przybliżeniu tak pięknej,  funkcjonalnej i dobrze przemyślanej jak w Warszawie. Ks. kapelan Zbigniew Stefaniak przyjął nas jak zwykle gościnnie i opowiedział o detalach architektonicznych kaplicy i historii jej powstania.

Samolot Polskich Linii Lotniczych wystartował punktualnie i po trzech i pół godzinach spokojnego lotu usiadł lekko na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie. Patrząc na piękne lotnisko w Warszawie i perfekcyjny pod każdym względem lot nie chce się wierzyć doniesieniom o poważnych kłopotach naszego LOT-u. Od wielu lat korzystam chętnie z naszych linii lotniczych i nigdy nie mogłem narzekać na jakość świadczonych usług czy jakiekolwiek perturbacje.

Na lotnisku czekał na nas o. Jerzy Kraj, nasz przewodnik po Ziemi Świętej i po niecałej godzinie jazdy dotarliśmy do Nowego Domu Polskiego, gdzie gościnnie przyjęły nas, mimo niemiłosiernej pory, niestrudzone Siostry Elżbietanki. Dom położony jest niedaleko murów Starego Miasta, w pobliżu Bramy Damasceńskiej. Siostry Elżbietanki zakupiły grunt pod budowę domu już w roku 1934. Prace budowlane w sposób istotny wsparli żołnierze polscy z Brygady Strzelców Karpackich stacjonujący podczas II wojny światowej przez pewien czas w Jerozolimie.

Ponieważ nasz podróż przebiegała w nocy, potrzebna była chwila wypoczynku do południa, po czym odprawiliśmy w kaplicy Nowego Domu Polskiego Mszę Świętą. Szczególnym gościem tej Eucharystii był ks. Infułat Grzegorz Pawłowski, który opowiedział nam dramatyczne koleje swojego życia. Urodzony w Zamościu, w rodzinie żydowskiej, stał się ofiarą hitlerowskiej maszyny ludobójstwa. Straciwszy ojca, matkę i dwie siostry, jako jedenastoletni chłopiec musiał w czasie zawieruchy wojennej walczyć o przeżycie szukając pomocy u życzliwych ludzi. Po wojnie wstąpił do Seminarium Duchownego w Lublinie i przyjął święcenia kapłańskie. Od 1970 roku pracuje w Ziemi Świętej, duszpasterzując wśród katolików języka hebrajskiego i miejscowej Polonii. Spotkanie z ks. Grzegorzem Pawłowskim zrobiło wielkie wrażenie na uczestnikach pielgrzymki, zwłaszcza tych, którzy go dotąd nie znali. Dla dawnych przyjaciół stało się źródłem radości z ponownego spotkania. Umówiliśmy się na kolejną wizytę ks. Grzegorza w Domu Polskim.

Po południu miało miejsce pierwsze spotkanie ze Starą Jerozolimą. Rześka pogoda sprzyjała wielogodzinnej wędrówce, a wiosenne słońce podkreślało piękno murów wzniesionych w XVI wieku przez Sulejmana Wspaniałego, odnawianych ostatnio z pietyzmem. Wąskie uliczki Starego Miasta z dzielnicą chrześcijańską, muzułmańską, ormiańska i żydowską poprowadziły nas przez ważne miejsca przy szlaku Drogi Krzyżowej aż do Bazyliki Grobu, pod której kopułami mieszczą się najświętsze dla chrześcijańskiej wiary miejsca: Golgota, gdzie został zatknięty krzyż, na którym zawisło zbawienie świata oraz kaplica Grobu, który różni się tym od wszystkich wielkich grobów na świecie, że nie kryje żadnego ciała wielkiego człowieka, ale jest pusty i głosi całemu światu nowinę, bez której daremna byłaby nasza wiara i na nic nie zdałoby się nasze przepowiadanie:  „Chrystus prawdziwie zmartwychwstał!”

Zakończeniem modlitewnej pielgrzymki po Mieście, w którym biją źródła chrześcijańskiej wiary, była miła wizyta w Starym Domu Polskim, także prowadzonym przez Siostry Elżbietanki. Stary Dom mieści się w murach miasta i jest historycznie pierwszą z czterech placówek prowadzonych w Jerozolimie i w Betlejem przez Siostry Elżbietanki. Pochodzący z diecezji lubelskiej ks. Marcin Pinciurek zakupił w 1908 roku średniej wielkości dom i przeznaczył go dla polskich pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej, niemających dotąd żadnego schronienia w Jerozolimie. W 1927 roku przekazał dom Kościołowi w Polsce na ręce kard. Augusta Hlonda, który powierzył jego prowadzenie Siostrom Elżbietankom.

Krótki pobyt w Starym Domu Polskim stanowił piękne zakończenie bogatego w wydarzenia dnia. Po krótkiej modlitwie w kaplicy podziwialiśmy z domowego tarasu przepiękny widok na dachy starej Jerozolimy, miasta trzech wielkich religii świata: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Umocnieni spotkaniem przy herbacie i wdzięczni siostrom za serdeczną gościnę powróciliśmy do Nowego Domu Polskiego, który przez cały czas pobytu będzie stanowił naszą bazę. Po drodze mijaliśmy pełne wieczornej krzątaniny ulice Jerozolimy,  wdychając niezwykłe zapachy orientalnych przysmaków, wsłuchując się w mieszaninę języków i melodii, chłonąc sercem i umysłem niezwykłe spotkanie historii i teraźniejszości, religii i kultur.

Podniosły nas na duchu słowa o. Jerzego Kraja, że w ostatnich latach widać wyraźniej wysiłki wielu stron zmierzające do tego, aby to jedyne na świecie miasto choć trochę przybliżyć do tego, co oznacza jego nazwa: Jeruzalem, czyli Miasto Pokoju.

Relacja: abp Stanisław Budzik

drukuj