Ks. kard. Kazimierz Świątek – niezłomny świadek wiary

W Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie odbyła się w sobotę konferencja poświęcona ks. kard. Kazimierzowi Świątkowi z okazji 100 rocznicy jego urodzin. Podczas spotkania przybliżono postać tego, wielkiego duszpasterza.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez Podlaski Instytut Kultury Chrześcijańskiej im. Jana Pawła II w Drohiczynie „Patrymonium Fidei” oraz przez Wyższe Seminarium Duchowne w Drohiczynie.

Kazimierz Świątek urodził się 21 października 1914 roku w Walku w Estonii, w polskiej, patriotycznej rodzinie. Wraz z nią został w wieku trzech lat zesłany na Sybir. W 1922 roku powrócił do Polski i zamieszkał w Baranowiczach, gdzie ukończył szkołę. W 1933 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pińsku, otrzymując w 1939 roku święcenia kapłańskie. Jako wikariusz pracował w parafii Prużany. Tam, w 1941 roku przez władze sowieckie został aresztowany, a następnie uwięziony w Brześciu Litewskim. Po zajęciu Brześcia przez wojska niemieckie, uciekł a potem powrócił do Prużan. W 1944 roku został ponownie osadzony w więzieniu w Mińsku. Zesłany na Syberię, przebywał w łagrach o zaostrzonym rygorze w Maryinsku, Workucie oraz Incie. Znajdował się tam do 16 lipca 1954 roku. Po wyroku przebywał w celi śmierci. Wielokrotnie, nękany chorobami, był na skraju wyczerpania. Po zwolnieniu z zesłania przybył do Pińska, miasto wówczas należące do ZSSR, a obecnie znajduje się na terytorium Białorusi.

Po wielokrotnych staraniach, nieoczekiwanie dostał od władz komunistycznych pozwolenie, zostając proboszczem parafii katedralnej. Warto dodać, że władze komunistyczne proponowały mu niejednokrotnie intratne stanowiska w zamian za zerwanie ze stanem duchownym, jeśli odmawiał to często groziły mu aresztowaniem.

Od 11 kwietnia 1989 roku był wikariuszem generalnym w Pińsku, a po rozpadzie Związku Radzieckiego i ustanowieniu nowych struktur Kościoła na Białorusi, został w 1991 roku mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II, arcybiskupem metropolitą mińsko-mohylewskim oraz administratorem apostolskim diecezji pińskiej. 26 listopada 1994 święty Jan Paweł II roku mianował ks. bpa Kazimierza Świątka – kardynałem. W latach 1999 – 2006 przewodniczył on Konferencji Biskupów Katolickich na Białorusi.

Odszedł do Pana w wieku 96 lat, 21 lipca 2011 roku w Pińsku i został pochowany w podziemiach tamtejszej katedry, gdzie znajduje się też grób jego poprzednika Sługi bo ks. bp Zygmunta Łozińskiego, także odważnego duszpasterza Polesia i Podlasia, który był dla niego wzorem i oparciem w pełnionej posłudze.

Otwarcia konferencji dokonał ks. prof. dr hab. Tadeusz Syczewski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie. Zabierając głos, biskup drohiczyński Tadeusz Pikus, ukazał wielkość ducha księdza kardynała, który w niesłychanie trudnych czasach, był prawdziwym świadkiem wary.

Pasterz Kościoła drohiczyńskiego przypomniał też, że gdy Kazimierz Świątek, jako uczeń powierzył się duchowej opiece Sługi Bożego ks. bpa Zygmunta Łozińskiego, prosił go o wstawiennictwo, aby był wiernym sługą Chrystusa. Pozostał nim w czasach bestialskich systemów totalitarnych -faszyzmu i komunizmu, które niestety go dotknęły.

Historię diecezji pińskiej w latach 1925-1939 przybliżył dr Marek Hałaburda – prodziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Kard. Świątek związał się z tą diecezją, która przed II wojną światową była trudnym terenem duszpasterskim. Powstała ona bowiem w 1925 roku z części diecezji mińskiej, po Traktacie Ryskim w granicach Rzeczypospolitej oraz z części dawnej diecezji wileńskiej. Obejmowała obszar Polesia i Podlasia. Największą liczbę mieszkańców stanowili tam prawosławni, katolicy, żydzi oraz ewangelicy. W samym Pińsku osiemdziesiąt procent mieszkańców stanowili Żydzi. Diecezja była rozległa i borykała się z brakiem kapłanów. Miała jednak gorliwych duszpasterzy, na czele ze Sługą Bożym ks. bp Zygmuntem Łozińskim, wcześniej biskupem mińskim. Przeżył on bardzo oddanie Mińska pod radziecki reżim komunistyczny, a swą gorliwością budował z powodzeniem struktury nowej diecezji. Jego następcą był ks. bp Kazimierz Bukraba, który otrzymał do pomocy ks. bpa Karola Niemirę oraz licznych kapłanów. Ukończyli oni wtedy Wyższe Seminarium Duchowne w Pińsku. Podczas II wojny światowej zginęło 30% tego duchowieństwa. Po 1945 roku w granicach Polski pozostał tylko skrawek nazywany „diecezją w Drohiczynie”, zaś na terenie Białoruskiej Republiki ZSSR trwała postępująca ateizacja i prześladowanie Kościoła.

Diecezja pińska, odrodzona w jej obecnych granicach, której pierwszym i długoletnim administratorem był ks. kard. Kazimierz Świątek, jest jedną z czterech diecezji katolickich w tym kraju. Na terenie zamieszkanym przez ponad 2 800 000 osób, katolików jest około 60 000. Diecezja liczy 77 parafii w 7 dekanatach, gdzie pracuje 52 kapłanów. Wielu z nich przyjechało z zagranicy.

W odnowionych budynkach dzięki staraniom ks. kard Świątka, działa Wyższe Seminarium Duchowne w Pińsku, Kolegium Katechetyczne w Baranowiczach.  Znajduje się również kilka zakonów męskich i żeńskich.

Biskup piński Antoni Dziemianko podkreślił, że wszedł on w dzieło ks. kard. Świątka, który pozostawił po sobie prostotę i praktyczność działalności duszpasterskiej. Nigdy nie narzekał, zasiewał wokół siebie optymizm, troszczył się o powołania i duchowość kapłańską. Miał zawsze czas dla ludzi, z którymi spotykał się przy różnych okolicznościach.  Dbał o rozwój duszpasterstw, w tym pielgrzymek pieszych oraz ruchów i stowarzyszeń katolickich.

Były kanclerz Kurii Diecezji Pińskiej oraz sekretarz ks. kard. Kazimierza Świątka ks. Stanisław Pawlina ukazał go we wspomnieniach jako dobrego gospodarza, który nie oszczędzał się w pracy: „ Miałem już 10 lat urlopu na Syberii”, mawiał. Był miłośnikiem przyrody, hodował psy, lubił fotografować i wędkować. Swoją pracę zawierzał Matce Bożej, której obrazy koronował w sanktuariach w Budsławiu, Łahiszynie i Brześciu. Był człowiekiem modlitwy. Często odwiedzał sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Janowie Poleskim, a prawie codziennie grób Sługi Bożego ks. bpa Zygmunta Łozińskiego w pińskiej katedrze, którego trumnę ukrył w ścianie świątyni z obawy przed znieważeniem. Ks. Pawlina powiedział też, że swymi prostymi i głębokimi homiliami, trafiał do ludzi, był otwarty na potrzeby swych współpracowników. Był też człowiekiem stanowczym. Jego skromny dom przy ul. Szewczenki w Pińsku, z którego nie wyprowadził się nigdy do odnowionego domu biskupiego, nawet pomimo napomnień, był znakiem jego ubóstwa. Widać było to w całym jego stylu życia – „ Moim bogactwem jest Chrystus, Matka Boża i bp Łoziński, ufam Bożemu Miłosierdziu” – podkreślał. Swoje choroby i cierpienia przyjmował w wielkim optymizmem. Są one przecież łaską, mówił.

Krystyna Lalko, redaktor wydawnictwa „Pro Christo” w Mińsku, wspominając spotkania z księdzem kardynałem ukazała jego wiarę, która była pełna prostoty. Jego wiara była widoczna we wspomnieniach, którymi dzielił się na łamach publikacji. Nawet w celi śmierci, dzięki wierze nie tracił nadziei i wyszedł z więzienia z podniesiona głową, jak powiedział o nim św. Jan Paweł II, podkreśliła.

Wspomnieniami o współpracy i zaufaniu Bożej Opatrzności księdza kardynała w dziele odbudowy świątyń na Białorusi, podzielił się ks. prał. Mieczysław Lipnicki z Białej Podlaskiej, z którym organizował pomoc materialną na ten cel.

Autor filmu pt. „Pasterz” o ks. kard. Świątku, Stanisław Marek Królak z TVP Historia, wspominając pracę nad nim, podkreślił wielki szacunek księdza kardynała do każdego człowieka, na którego czekał i zadbał o niego. Św. Jan Paweł II, który darzył ks. kard. Świątka wyjątkowym szacunkiem, stanowił też dla niego wzór świętości życia w powołaniu. „ Będąc kardynałem, nigdy nie przestał być też proboszczem”, podkreślił.

Na zakończenie głos zabrał biskup senior Antoni Dydycz, podkreślając możliwość umocnienia się osobowością i wiarą ks. kard. Świątka. Nigdy nie możemy być pewni, że nie staniemy w obliczu prześladowania wiary i walki o własną godność, powiedział.

Została również otwarta wystawa zatytułowana „ Niezłomny Kardynał ”, której autor Zbigniew Filipkowski, podziękował za patronat nad spotkaniem, biskupowi drohiczyńskiemu Tadeuszowi Pikusowi, a ks. bp Antoniemu Dydyczowi seniorowi, za inspirację jego powstania. Wyraził też nadzieję, że postać ks. kard. Kazimierza Świątka jest szczególną w naszej niedawnej historii, a jego heroiczna wiara, być może stanie się podstawą do otwarcia jego procesu beatyfikacyjnego.


Galeria
fot. ks.Artur Płachno

ks. Artur Płachno/RIRM

drukuj