fot. flickr.com

Ewangelia na 15. Niedzielę zwykłą

Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha! Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.

Mt 13,1-23

* * *

W swoim nauczaniu Jezus często posługiwał się obrazami zaczerpniętymi z codziennego życia. Na ich podstawie głosił przypowieści. Dzisiaj w Ewangelii usłyszeliśmy przypowieść o siewcy.

Siewca w przypowieści to obraz Boga, który jest hojny w swojej miłości i miłosierdziu. Ktoś może nawet powiedzieć, że jest On jak jakiś rozrzutny rolnik, ponieważ rzuca ziarna na drogę, skalisty grunt i między ciernie. Bóg jest rozrzutny w swojej miłości. Szczodrze dzieli się miłosierdziem, ponieważ chce, aby każdy człowiek miał życie. Największym znakiem hojności Boga jest to, że posłał na świat swojego Syna. Jezus – Słowo Wcielone jest Bożym ziarnem, które jest zasiewane na każdym gruncie, czyli w sercu każdego człowieka.

Cztery rodzaje gruntu to obraz różnych postaw człowieka wobec Boga. Wiara rodzi się ze słuchania i przyjęcia słowa Bożego. Aby wiara mogła wzrastać, słowo Boże potrzebuje odpowiedniej gleby do wzrostu.

Droga to obraz człowieka, który słucha słowa, lecz go nie rozumie. Większość ludzkości na świecie słyszała o istnieniu Jezusa. Jednak samo usłyszenie, że ktoś taki jak Jezus istniał, nie jest wystarczające, aby uwierzyć. Bez osobistego przyjęcia Jezusa jako Zbawiciela oraz zrozumienia Jego przesłania, człowiek pozostaje obojętny na Jego przesłanie. Wielu ludzi wierzy fałszywym prorokom albo jakimś ideologiom lub trendom mody. Słowo Boże potrzebuje świadomego przyjęcia i zrozumienia.

Grunt skalisty to obraz człowieka, który z zachwytem i entuzjazmem przyjmuje Jezusa. Zaczyna żyć wiarą, lecz nie ma stałości. Może to dotyczyć wielu sytuacji życiowych. Ktoś nagle się nawraca i zaczyna żyć wiarą, ale tylko na chwilę. Gdy opadną emocje pierwszego zachwytu Bogiem, wraca do dawnego stylu życia. Ktoś podejmuje postanowienie, zobowiązanie, ale nie jest w stanie go dotrzymać, zniechęca się i poddaje. Wiara – jak wszystko, co chcemy, aby przynosiło wartość w naszym życiu – wymaga stałości i wytrwałości. Szczególnie wtedy, gdy pojawiają się trudności i przeciwności.

Grunt ciernisty to obraz człowieka wierzącego, nawet szczerze zaangażowanego w relację z Bogiem. Jest to ktoś, kto pragnie wzrastać w wierze, stara się i nie uważa się tyko za okazjonalnego wierzącego.  Jednak nie jest w stanie obronić swojej wiary wśród znajomych, może nawet rodziny. Może się zdarzyć także, że – na przykład – zaangażowanie w pracę zawodową sprawia, że nie ma czasu na zatroszczenie się o swoją wiarę. Może to być także środowisko, w którym przebywa, a które oddala go od Boga. Ma coraz mniej czasu na modlitwę, na przyjście na Mszę, na spotkania w gronie wierzących, na które kiedyś uczęszczał. Staje się coraz bardziej letni, aż wreszcie orientuje się, że nie wierzy.

Wiara, aby była żywa, potrzebuje dokonywania przez nas codziennych wyborów. Nie możemy mieć jednocześnie wszystkiego. Jest to wybór między wartościami ewangelicznymi a duchem tego świata.

Grunt żyzny to obraz człowieka, który stara się rozumieć i poznać, kim jest Jezus. To ktoś, kto walczy o czas na osobistą modlitwę, jest wierny w codziennym życiu wartościom Ewangelii. Jest to ktoś, kto stara się być wytrwałym na drodze wiary, nawet mimo przeciwności i trudności. Jest to człowiek świadomy i przekonany do tego, że warto być wierzącym. Taka osoba jest w stanie przynosić obfite owoce wiary. Takim owocami są: radość, pokój, miłość, przebaczenie, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (zob. Gal 5, 22).

Jaką glebą jestem? Jak obfite plony życia wiarą przynoszę?

 

o. Paweł Drobot CSsR
slowo.redemptor.pl

drukuj