fot. sxc.hu

EWANGELIA

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: ’Nie zabijaj’, a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: ’Nie cudzołóż’. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: ’Nie będziesz fałszywie przysięgał’, ’lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi’. A Ja wam powiadam: ’Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi’”.

Mt 5, 20-22a.27-28.33-34a.37

***

Zatrute owoce

Kontynuujemy lekturę Kazania na Górze. Treści, które kolejno się pojawiają – postawa ucznia, jaka się z nich wyłania, jest konsekwencją „przystąpienia” do Jezusa (por. Mt 5, 1), tj. wejścia w ściśle określoną koncepcję życia, akceptacji – jak mówił bł. Jan Paweł II – Bożego „projektu życia”, którego kwintesencją (nową konstytucją) stało się Osiem Błogosławieństw. Tylko wtedy stają się one zrozumiałe i nie są pustym moralizowaniem. I tylko taka kolejność (najpierw spotkanie Chrystusa, doświadczenie Jego mocy, miłosiernej miłości – potem zbudowanie właściwej relacji wobec Boga i drugiego człowieka, a co za tym idzie, wewnętrzna akceptacja prawa moralnego) jest logicznie uporządkowana i sensowna.

Wiele ważnych wskazań zawiera czytany dziś fragment Ewangelii. Gdyby zechcieć zebrać je w postaci krótkiego résumé, należałoby powiedzieć, że Chrystus przede wszystkim akcentuje konieczność jasności i jednoznaczności postawy życiowej. Wskazuje, że nie tylko czyny są ważne, ale także ich motywacje. Sięga do poziomu intencji. To, co najważniejsze, rozgrywa się bowiem w sercu człowieka. Tutaj wszystko staje się jawne! Można grać, naginać prawo, kłamać, stroić się w szaty szlachetności i filantropii, ale jeśli intencje są podłe, wcześniej czy później pojawią się zatrute owoce. A wzniesiona na spróchniałym fundamencie budowla zawali się. Jezus przypomina, że gdy zaczynają ulegać erozji miłość, wiara, gdy zaczyna się z nich sączyć trucizna półprawd, przemilczeń, manipulacji, gdy wreszcie szukanie siebie staje się dominującym tonem w symfonii codziennych odniesień – wtedy już tylko krok dzieli od totalnej porażki. Jej ceną może być utracone życie.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj