Coraz bliżej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia

We wtorek zakończył się proces o domniemanym cudownym uzdrowieniu za przyczyną Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Chodzi o niewytłumaczalne medycznie uleczenie 19-letniej dziewczyny, chorej na raka tarczycy.

Oficjalny komunikat podczas ostatniej publicznej sesji procesu na etapie diecezjalnym w bazylice św. Jan Chrzciciela w Szczecinie podpisali kapucyn o. Gabriel Bartoszewski, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym ks. kard. Stefana Wyszyńskiego oraz ks. Sławomir Zyga, rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Szczecinie.

Akta procesu trafią teraz do Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, która wyda ostateczny werdykt w sprawie domniemanego cudownego uzdrowienia.

Ks. prałat Aleksander Ziejewski, proboszcz bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie mówi, że znak uzdrowienia jest przypomnieniem nieba o wielkiej Postaci, jaką był ks. kard. Stefan Wyszyński.

– To, co uczynił dla Kościoła, dla Narodu, dla Polski, a szczególnie dla ziem zachodnich, Sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński zasługuje nie tylko na pamięć, ale na wielką wdzięczność. Chcemy tę wdzięczność okazywać. Potrzebujemy takich przewodników jak Sługa Boży ks. kard. Wyszyński, który przeprowadził Polskę przez bardzo trudne czasy; który umacniał wiarę w nas. To wszystko zmierza ku temu – jeżeli takie są Boże zamiary, a tak odczytujemy – że niedługo będzie wyniesiony do chwały ołtarzy. Ten znak uzdrowienia za wstawiennictwem Sługi Bożego jest jakimś przypomnieniem nieba o tej wielkiej postaci – powiedział ks. prałat Aleksander Ziejewski.

„Cudowne uzdrowienie stwierdza dopiero Stolica Apostolska – Ojciec św. My przedstawiamy tylko akta sprawy. Takie wydarzenie – które jest badane – w literaturze światowej drugie takie nie ma miejsca” – informuje ks. prałat Ziejewski.

RIRM

drukuj