Zmiany w obliczaniu zapasów ropy i gazu
Zmianę sposobu obliczania wielkości zapasów ropy i gazu wprowadza projekt nowelizacji ustawy o zapasach paliw, którym zajął się dziś Sejm.
Przy obliczaniu zapasów kluczowy ma być dzienny przywóz, a nie dzienne zużycie. Projekt, wdrażając nową europejską dyrektywę, nakłada obowiązek utrzymywania zapasów odpowiadających co najmniej 90-ciu dniom średniego dziennego przywozu ropy naftowej i produktów naftowych lub sześćdziesięciu jeden dniom średniego dziennego zużycia krajowego, w zależności od tego, która wartość jest wyższa.
W przypadku Polski wyższa wartość odpowiada 90-ciu dniom średniego dziennego przywozu. Poseł Maciej Małecki, prezentując stanowisko PiS-u, podkreślał, że bezpieczeństwo Polski to nie tylko ilość, ale przede wszystkim dostęp do zapasów.
– Uważamy, że należy zrównać wielkość zapasu liczonego w dniach z liczbą dni, w jakich ten zapas ma być fizycznie udostępniony. Wszystkie instalacje, w których przechowywane są zapasy interwencyjne, powinny mieć parametry pozwalające na wydanie tych zapasów w terminie nie dłuższym niż liczba dni, na które zapas ma wystarczyć. Oznacza to, że całe zapasy dziewięćdziesięciodniowe muszą być dostępne nie później niż w ciągu 90-ciu dni. Właśnie tego dotyczy poprawka PiS-u zgłoszona w Komisji Energetyki i Surowców Energetycznych – powiedział poseł Maciej Małecki.
W związku z tym, że poprawka została przyjęta w komisji i przez ustawodawcę posłowie zapowiedzieli głosowanie za ustawą.
Zgodnie z obecnym prawem, zapasy ropy i paliw (bez gazu LPG) muszą odpowiadać 90-cio dniowemu średniemu dziennemu zużyciu, a zapasy LPG – trzydziestodniowemu średniemu dziennemu zużyciu tego gazu.
Zapasy dzielą się na obowiązkowe, tworzone i utrzymywane przez producentów paliw i handlowców oraz państwowe, utrzymywane przez Agencję Rezerw Materiałowych.
RIRM
