fot. TV Trwam News

Zastrzeżenia KE do aukcji częstotliwości LTE

Komisja Europejska najprawdopodobniej rozpocznie postępowanie przeciw Polsce w sprawie aukcji na częstotliwość superszybkiego internetu LTE. Stawką w sporze mogą być miliardy złotych.

Aukcja na częstotliwości LTE, dzięki której w Polsce ma powstać sieć szybkiego internetu mobilnego, była prowadzona w końcówce rządów PO przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Przeprowadzenie aukcji od początku wzbudzało duże kontrowersje. Operatorzy uczestniczący w niej wskazywali na wadliwe przygotowanie i przebieg.

Protesty wzbudziła m.in. ingerencja ministra administracji i cyfryzacji Andrzeja Halickiego, która doprowadzi do skrócenia licytacji. Według niektórych operatorów stanowiło to bezprawną zmianę zasad. Wskazywali na to m.in. T-Mobile Polska, Polkomtel oraz P4.

Ostatecznie licytacja zakończyła się w październiku 2015 r. Jednak jeszcze w 2013 operator T-Mobile wysłał skargę do Komisji Europejskiej w sprawie ugody, jaką Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zawarło z udziałowcami firmy telekomunikacyjnej Sferia należącej do Zygmunta Solorza-Żaka.

Otrzymała ona dostęp do częstotliwości dużo wcześniej niż pozostałe podmioty. W związku z tym Sferia nie musiała uczestniczyć w aukcji. Zastrzeżenia Brukseli dotyczą zarówno organizacji aukcji, jak i przyznania częstotliwości firmie Solorza – Żaka wcześniej niż pozostałym operatorom.

Według nieoficjalnych informacji Komisja ma wystosować do polskich władz wezwanie do usunięcia uchybienia, które jest pierwszym etapem w sporze o naruszenie prawa UE między państwem członkowskim a KE. Polska dostanie kilka tygodni na to, by odpowiedzieć na zastrzeżenia.

Jeśli KE nie będzie z nich zadowolona, przejdzie do kolejnego etapu procedury. Na końcu może skierować sprawę do sądu UE z wnioskiem o finansowe ukaranie państwa członkowskiego.

 

 

TV Trwam News

drukuj