fot. PAP/Rafał Guz

Zaskakujące hasła w orędziu premiera Donalda Tuska

Premier Donald Tusk zapowiada, że będzie wprowadzał nacjonalizm gospodarczy. Mówi, że to nie jest takie złe. Tymczasem nadal wpływowym działaczem Platformy Obywatelskiej jest Janusz Lewandowski, który przez lata wyprzedawał obcemu kapitałowi polskie zakłady.

Cztery minuty – tyle trwało orędzie premiera Tuska. Zakres tematyczny: od Bolesława Chrobrego po następcę Mirosława Hermaszewskiego, czyli Sławosza Uznańskiego, który pod koniec maja poleci w kosmos. Pretekstem do skierowania tych kilku zdań do narodu była [21. rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej]. Premier zapewniał, że marzy o silnym państwie, a Polska jest szanowana.

– Bez Polski nie da się ułożyć nic znaczącego w Europie – powiedział Donald Tusk.

Problem w tym, że jest to niezauważalne – wskazał politolog Andrzej Maciejewski.

 – Ponoć mamy prezydencję w UE, ponoć jesteśmy centrum myśli europejskiej. Na dzisiaj ja tej myśli nie widzę, bo wszystkie kluczowe spotkania klasy europejskiej odbywają się wszędzie, tylko nie w Warszawie – zwrócił uwagę.

Premier chwalił się że buduje silną armię, która ma stawić czoła współczesnym wyzwaniom.

 – Tworzymy armię, jakiej Polska nie miała od wieków, super silną i nowoczesną. Głos Polski w Europie od niepamiętnych czasów nie brzmiał tak mocno – stwierdził szef rządu.

Tymczasem od kilku tygodni opozycja alarmuje, że obecny rząd spowolnił proces rozwoju armii. Coraz  mniej jest miejsc w armii dla chętnych służyć ojczyźnie, ograniczane są zakupy sprzętu wojskowego w Korei Południowej, w Unii forsowany jest  skrajnie niekorzystny dla nas projekt wspólnych wydatków obronnych, na czym skorzystają fabryki zbrojeniowe we  Francji i w Niemczech.  Rząd osłabia też nasze relacje transatlantyckie, co jest dla nas niebezpieczne – wskazał obywatelski kandydat na prezydenta, dr Karol Nawrocki.

– Donald Tusk staje i jego środowisko polityczne – w niektórych decyzjach, w niektórych momentach – stają na czele antyamerykańskiej rebelii, tworząc alternatywę dla NATO w Unii Europejskiej – powiedział Karol Nawrocki.

Poseł do Parlamentu Europejskiego, Adam Bielan, zaznaczył, że  polskiej prezydencji w Unii nie było stać na przygotowanie szczytu z udziałem Stanów Zjednoczonych.

 – Premier Tusk de facto ten szczyt odwołał, a Unię Europejską reprezentowała w ubiegłym tygodniu w Białym Domu włoska premier Giorgia Meloni. Premiera Tuska nie było – mówił poseł do PE.

Donald Tusk w swoim czterominutowym orędziu zaskoczył jeszcze jednym hasłem.

 – Inwestujemy miliardy w zbrojenia i infrastrukturę. Nie zawahamy się, żeby faworyzować polskie firmy. Nacjonalizm gospodarczy to naprawdę nic złego – powiedział premier w orędziu.

To pokazuje jak dużo zaczyna się zmieniać w oficjalnej retoryce rządu – zwrócił uwagę politolog Andrzej Maciejewski.

 – Jest próba (…) skrętu w prawo. Na ile prawdziwa, a na ile instrumentalna z racji trwających wyborów prezydenckich, to już jest inna sprawa – wskazał.

Najnowszą retoryką Donalda Tuska zaskoczeni są działacze narodowi z Gdańska. Tomasz Chlasta z Młodzieży Wszechpolskiej mówi, że te słowa premiera Tuska są śmieszne i niewiarygodne.

 – PO w tej kwestii się nie zmieniła. Oni nadal prawdopodobnie uważają, że kapitał nie ma narodowości. A to, co wypowiada Donald Tusk jest zwykłą manipulacją, aby przyciągnąć tych wyborców, którzy wyznają idee nacjonalizmu gospodarczego – ocenił Tomasz Chlasta.

Donald Tusk wygłosił orędzie w związku z 21. rocznicą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Orędzia nie było na tysiąclecie pierwszej koronacji polskiego władcy.

TV Trwam News

drukuj