fot. PAP

Zakłamania o niemieckich obozach zagłady

Wczoraj obchodziliśmy rocznicę agresji III Rzeczy na Rzeczpospolitą, co wiązało się z wybuchem II wojny światowej. Mimo, że to Polacy byli ofiarami konfliktu, w różnych miejscach świata wciąż przekazywany jest zakłamany obraz historii. Mówi się o „polskich obozach zagłady”, a państwo polskie nie robi nic, by bronić dobrego imienia naszego kraju i bohaterów, którzy walczyli o wolną ojczyznę.

Błędne określenie „polskie obozy zagłady” to element celowej propagandy. Takim zwrotem posługiwały się m.in. amerykańskie czasopisma „New York Times”, „New York Daily News”, czy też amerykańskie stacje telewizyjne. Najczęściej jednak, termin ten pojawia się w Niemczech – kraju, który rozpętał II wojnę światową i który dokonywał masowych mordów oraz organizował obozy zagłady.

Haniebne kłamstwo pojawiało się w gazetach „Der Spiegel”, „Bild” czy „Die Welt”. Niestety, działania polskiej dyplomacji w tej kwestii często bywają nieskuteczne, choć powinna ona prowadzić edukację na szeroką skalę.

– Państwo polskie jest zobowiązane do tego, aby na szeroką skalę prowadzić edukację innych społeczeństw, aby poprzez różnego rodzaju działalność, taką jak wystawy w językach obcych, publikacje, materiały zamieszczane w internecie, docierać do jak najszerszego kręgu odbiorców – podkreślił dr Łukasz Kamiński, prezes IPN.

Poza edukacją międzynarodową istnieje ogromna potrzeba, by każdy z nas pielęgnował pamięć historyczną, która coraz częściej bywa zakłamywana.

– Aby walczyć z negatywnymi stereotypami, przede wszystkim sami musimy znać własną historię. Musimy dbać o to, by szczególnie młode pokolenie, spotykając się ze swoimi rówieśnikami, umiało przedstawić im tę historię taką, jaka była – dodał dr Łukasz Kamiński.

Ta prawdziwa historia, to co najmniej 12 tysięcy niemieckich obozów zagłady, utworzonych na terytorium III Rzeczy oraz na ziemiach okupowanych, w tym także w Polsce.

 

TV Trwam News

drukuj