fot. pl.wikipedia.org

Zagraniczni udziałowcy mogą wykupić KGHM

Opieszałość rządu może doprowadzić do wrogiego przejęcia KGHM przez zagranicznych udziałowców alarmują władze koncernu. Członkowie zarządu wskazują że spadają akcje KGHM na giełdzie; są aż o 30-40 proc. niższe od porównywalnych spółek zagranicznych.

Według władz, przy obecnej wycenie może dojść do przejęcia całego KGHM za mniej niż 10 mld zł. O sprawie napisał jeden z portali.

Taki scenariusz jest możliwy nawet wbrew woli zarządu i głównego akcjonariusza – Skarbu Państwa, posiadającego tylko 31,7 proc. udziałów.

Przed wrogim przejęciem miała chronić przyjęta w lipcu ustawa o kontroli niektórych inwestycji, ale rząd nie wydał dotąd odpowiedniego rozporządzenia.

„Solidarność” od początku prywatyzacji mówiła rządowi, że ryzykowne jest, aby Skarb Państwa był coraz mniejszym udziałowcem – podkreśla Józef Czyczerski, członek Rady Nadzorczej KGHM Polska Miedź S.A. z ramienia „Solidarności”.

– Tradycją tego rządu, pana Donalda Tuska i pani Ewy Kopacz, jest to, że na żadne pismo, które jest kierowane do tych ludzi nie odpowiadają. Oni są tak butni i aroganccy w stosunku do zwykłych obywateli, że nie czują takiego obowiązku, żeby tu reagować. W tej sprawie oczywiście kierowaliśmy wielokrotnie zapytania, sygnalizując, że działania rządu w stosunku do tego przedsiębiorstwa są działaniami, które prowadzą do bardzo poważnego zagrożenia funkcjonowania przemysłu miedziowego w Polsce, ale tych ludzi to nie interesuje. Oni są zainteresowani tylko i wyłącznie sobą i walką polityczną – mówi Józef Czyczerski.

Rząd Donalda Tuska w 2010 r., mimo protestów i ostrzeżeń m.in. związkowców, sprzedał 10 proc. akcji koncernu należących do Skarbu Państwa, co ryzykownie zwiększyło możliwość przejęcia kontroli nad koncernem przez obcy kapitał. KGHM nie pomaga też wprowadzony przez rząd PO-PSL podatek od kopalin. Koncern co roku płaci do budżetu 1,5 mld zł. Mimo apeli PiS-u, premier Ewa Kopacz nie chce znieść tego podatku.

RIRM

drukuj