fot. pixabay.com

Zadłużenie Polski rośnie najszybciej w Europie

Polska zadłuża się najszybciej w Europie. Wydatki państwa rosną, a wpływy budżetowe są mniejsze niż zakładano. Rządzący wskazują na wysokie nakłady na obronność, ale także na politykę społeczną i niskie podatki. Rodzą się obawy, czy programy społeczne zostaną ograniczone, a podatki pójdą w górę.

Budżet państwa jest w coraz gorszym stanie, a zadłużenie Polski rośnie najszybciej w Europie. Przyznaje to sam premier Donald Tusk.

– Mamy dług i mamy wysoki deficyt. Nie mogę przekroczyć żadnej z tych kategorii, bo się zacznie domino i bardzo złe konsekwencje – przyznaje premier Donald Tusk.

Premier przekonuje, że za fatalną sytuacją budżetową stoi m.in. polityka społeczna.

– Wiecie, że jesteśmy na trzecim czy czwartym miejscu w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o wydatki na szeroko pojętą politykę społeczną? (…) Obciążenia podatkowe są w Polsce niższe, a nie wyższe niż średnia europejska – mówi Prezes Rady Ministrów.

Ta wypowiedź rodzi obawy, czy świadczenia socjalne zostaną zlikwidowane, czy może podatki pójdą w górę? Za takim rozwiązaniem opowiada się sympatyzujący z rządem były minister finansów, prof. Leszek Balcerowicz.

– „800 plus” to jest kilkadziesiąt miliardów złotych. Od początku było wiadomo, że to nie ma żadnego sensu ani ekonomicznego, ani społecznego – przekonywał na antenie TOK FM prof. Leszek Balcerowicz.

Niewykluczone, że rząd od dawna planował niekorzystne zmiany w programach społecznych lub w podatkach – mówi poseł do Parlamentu Europejskiego Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie bez przyczyny Rafał Trzaskowski nie chciał podpisać tzw. deklaracji toruńskiej, na której była informacja o niepodwyższaniu podatków. On wiedział, że będzie musiał podpisywać ustawy, które te podatki podwyższają. Na szczęście mamy prezydenta elekta Karola Nawrockiego – mówi poseł do PE Waldemar Buda.

Prezydent elekt już w kampanii deklarował, że nie podpisze żadnej ustawy, która zlikwiduje programy społeczne lub podniesie podatki. Ze strony rządzących słyszymy, że wysoki deficyt to także efekt wydatków na zbrojenia.

– Blisko 200 mld zł na bezpieczeństwo i na obronność. To największa kwota w historii. I to jest budżet, który właśnie opiera się na bezpieczeństwie. W bezpieczeństwo trzeba inwestować, są to duże koszty – zaznacza wiceminister infrastruktury, Arkadiusz Marchewka.

Były premier, poseł Mateusz Morawiecki z PiS zwraca uwagę na to, że wykonanie planowanych wydatków jest na poziomie niespełna 42 procent. A to druga połowa roku jest trudniejsza pod tym kątem.

„Oznacza to, że przy mizernym tempie wykonania dochodów i rosnącej skali wydatków deficyt budżetowy jeszcze wzrośnie, narażając nas na pogorszenie kondycji długu. (…) Pytanie jest nie czy, a kiedy przekroczymy próg 60 proc. długu sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Coraz więcej wskazuje, że takie ryzyko zmaterializuje się jeszcze w tym roku – wskazuje poseł Mateusz Morawiecki.

Deficyt może przekroczyć 300 miliardów złotych – alarmuje poseł Krzysztof Mulawa z Konfederacji.

– To już jest oznaka katastrofy, nawet bym powiedział bardzo mocny znak katastroficzny dla polskiej gospodarki – zauważa poseł Krzysztof Mulawa.

Problemem są nie tylko wysokie wydatki państwa, ale też niskie wpływy do budżetu. W pierwszym półroczu dochody budżetowe były niższe o prawie 40 miliardów złotych w porównaniu do tego samego okresu w ubiegłym roku. Dane wskazują m.in. na niże wpływy z tytułu podatku VAT.

– Panuje swoiste przyzwolenie na niepłacenie podatków, więc to są ewidentne sygnały. Widać je gołym okiem także po wpływach budżetowych – mówi poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS.

Szef InPostu, Rafał Brzoska, pokazuje, jak wygląda to w przypadku dużych koncernów. W ubiegłym roku polska firma zapłaciła 375 milionów złotych podatku CIT. Niemiecki DHL e-commerce – zero złotych. Szef InPostu pyta polityków, jak długo polskie władze będą traktowały zagraniczne firmy lepiej od polskich.

– Jako polski biznes oczekujemy stanowczych kroków wobec nieuczciwych podatników – podkreśla Rafał Brzoska.

Wyprowadzanie podatków z Polski jest nie tylko nieuczciwe, ale oznacza miliardowe straty dla całego państwa.

TV Trwam News

drukuj