fot. PAP/Tomasz Gzell

Wystartował XX Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński

Już po raz dwudziesty na szlak pamięci o polskich bohaterach narodowych wyruszył Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. W tym roku w związku z pandemią motocykliści nie odwiedzą tradycyjnych miejsc związanych z męczeństwem Polaków, w tym Katynia. Będą pielgrzymować wyłącznie po Polsce. 

Radzymin, cmentarz żołnierzy poległych w 1920 r., to z tego miejsca w tym roku wystartował Rajd Katyński.

– Będziemy w wielu miejscach, które z tą wojną 1920 roku są związane – poinformowała Katarzyna Wróblewska, Komandor Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.

W  tym roku program rajdu  jest inny niż  w minionych latach. Motocykliści, ze względu na pandemię nie opuszczą granic Polski, nie odwiedzą Kresów Wschodnich, nie dojadą do Katynia, Bykowni czy Miednoje. Obecność w tych miejscach wywoływała u uczestników rajdu wiele emocji.

– Wspomnienie są bardzo, bardzo duże i wspaniałe. Przeżycia duchowe – niesamowite – akcentowała Beata Stojek.

W tym roku uczestnicy rajdu odwiedzą wiele miejsc pamięci na terenie kraju podkreśliła komandor rajdu Katarzyna Wróblewska.

– Będą na naszej trasie np. obozy koncentracyjne, obozy pracy, będą miejsca związane z wieloma zbrodniami komunistycznymi – wskazała.

Tegoroczna trasa rajdu biegnie od Radzymina przez Podlasie, Pomorze, Kaszuby, Dolny Śląsk, Górny Śląsk, Podkarpacie, Lubelszczyznę do Warszawy, gdzie 1 września odbędzie się finał.

Po raz drugi w rajdzie uczestniczy Piotr Skonieczny.

– Moją pasją są motocykle, więc łączę pasję razem z wiarą i patriotyzmem. Rajd to wspaniali ludzie, którzy mnie tutaj otaczają. To spowodowało, że po XIX rajdzie również wiedziałem, że w XX będę brał udział – podzielił się uczestnik rajdu.

Pan Piotr w tym roku na rajd wybrał się ze swoją córką Dalią.

– Chciałam pojechać na ten rajd, ponieważ bardzo interesuję się motocyklami i chciałam oddać cześć tym, którzy oddali życie za moją wolność – akcentowała Dalia Skonieczna, córka Pana Piotra.

Tradycyjnie motocykliści będą wspierać osoby potrzebujące, zwłaszcza dzieci w domach dziecka. Rajd jest pielgrzymką do miejsc męczeństwa Polaków, a także wyjątkową lekcją historii.

– To jest przeżycie byliśmy na kilku mniejszych zlotach, w których uczestniczył Rajd Katyński i wciągnęło nas to niesamowicie – powiedział Jarosław Raczyński, uczestnik.

W tym roku uczestnicy rajdu pokonają 5 tysięcy kilometrów.

TV Trwam News

drukuj