fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Wypadek z udziałem kolumny rządowej wykorzystany do politycznej walki

Politycy liberalno-lewicowej opozycji wykorzystują wypadek, w którym ucierpiała premier Beata Szydło do walki politycznej. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość złożyło wniosek do Komisji Etyki Poselskiej. Partia rozważa również powiadomienie prokuratury.

Zaraz po wypadku posłowie Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej zaoferowali pomoc kierowcy fiata seicento. Sugerowali, że musi on mierzyć się z bezdusznym aparatem państwowym.

– W tym wypadku poszkodowana jest nie tylko pani premier, ale również ten młody chłopak przeciwko, któremu aparat państwa użył wszystkich sił i środków, aby w przeciągu kilku godzin zrobić z niego jedynego winnego – komentuje Marek Sowa, poseł PO.

– Możemy powiedzieć, że młody kierowca zderzył się ze źle zorganizowanym, bezdusznym państwem – stwierdziła Katarzyna Lubnauer, posłanka Nowoczesnej.

Lieralno-lewicowa opozycja domaga się dokładnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

– Zamiast oskarżać tego młodego człowieka z góry, o to, że jest sprawcą tego nieszczęśliwego wypadku żądamy, aby to śledztwo było przeprowadzone bardzo dokładnie przez ekspertów i specjalistów – mówi poseł Jerzy Meysztowicz.

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna oświadczył dziś, że jego formacja nie pozwoli by państwo PiS łamało bezkarnie prawo.

– Po tym co zdarzyło się w Oświęcimiu, po tym wypadku to jest pytanie o jakość polskiego państwa prawa, polskiej praworządności. O to w jaki sposób traktuje się podejrzanego. W jaki sposób przeprowadza się przesłuchania. W jaki sposób prowadzi się tę sprawę. Jak nie dopuszcza się do pomocy adwokackiej – komentuje przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

W związku z podważaniem przez opozycję ustaleń policji i prokuratur Prawo i Sprawiedliwość złoży wniosek do Komisji Etyki Poselskiej. Partia rozważa również zawiadomienie prokuratury.

– Złożyliśmy w tej sprawie wniosek do Komisji Etyki Poselskiej. Posłowie nie powinni się tak zachowywać, ale zastanawiamy się nad tym, czy to nie przestępstwo i czy nie należy zawiadomić prokuratury, bo próba wpływania na osoby uczestniczące w tym zdarzeniu kwalifikuje się, jako przestępstwo – mówi Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu.

– My nie przesądzamy czy jest winny czy nie, ale jednak apelujemy, aby to właściwe instytuty i organy zajęły się sprawą wyjaśnienia wypadku, a nie politycy – dodaje Beata Mazurek.

Tymczasem list do sprawcy wypadku wysłała premier Beata Szydło

„Wypadek drogowy to zdarzenie, które zawsze jest splotem nieszczęśliwych okoliczności i nie da się go przewidzieć. Jednak ten wypadek, w którym my braliśmy udział, stał się niestety sprawą polityczną, stąd towarzyszący mu szum medialny”- czytamy w liście.

Premier wyraziła ubolewanie, że sprawa jest wykorzystywana do partykularnych interesów. Jej zdaniem to nieuczciwe i haniebne. szefowa rządu zapewniła mężczyznę, że nie powinien obawiać się nierównego traktowania podczas postępowania.


„Szanowny Panie Sebastianie, toczy się postępowanie i jestem przekonana, że będzie ono transparentne i rzetelne. Życzmy sobie wzajemnie, by ta sprawa jak najszybciej została wyjaśniona, nie powodując niepotrzebnych emocji”
– napisała premier Beata Szydło.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj