fot. twitter.com/IRF_Ambassador

Współpraca przy udzielaniu pomocy humanitarnej głównym tematem wizyty Beaty Kempy w USA

Minister ds. pomocy humanitarnej i uchodźców Beata Kempa zakończyła w czwartek swą czterodniową wizytę w Waszyngtonie. Głównym tematem rozmów była polsko-amerykańska współpraca w dziedzinie pomocy humanitarnej na Bliskim Wschodzie.

Konkretnym rezultatem zakończonej w czwartek wizyty polskiej minister w amerykańskiej stolicy było podpisanie w poniedziałek porozumienia o współpracy z amerykańską USAID, czyli federalną Agencją Rozwoju Międzynarodowego.

Memorandum podpisane przez Beatę Kempę w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego, a ze strony amerykańskiego rządu przez Marka Greena, szefa USAID, określa ogólne zasady współpracy polsko-amerykańskiej w realizacji programów pomocy i rozwoju na Bliskim Wschodzie.

Porozumienie podpisane przez Polskę z USAID – największą agencją rządową tego typu na świecie, dysponującą ponad 3 tys. personelem i rocznym budżetem ponad 27 mld USD – kładzie szczególny nacisk na okazywanie pomocy mniejszościom religijnym takim jak wspólnoty chrześcijańskie czy jazydzkie, a także mniejszościom etnicznym. Ich przedstawiciele są najczęściej ofiarami wojen i konfliktów w takich krajach Bliskiego Wschodu jak Syria czy Irak.

Polsko-amerykańskie porozumienie w sprawie ogólnych zasad współpracy w dziedzinie pomocy humanitarnej jest pierwszym tego rodzaju porozumieniem, jakie USAID podpisało z rządem obcego państwa.

Zagadnienia objęte porozumieniem z USAID stanowiły też tematykę rozmów Beaty Kempy z przedstawicielami administracji prezydenta Donalda Trumpa w ciągu czterodniowej wizyty w Waszyngtonie. Spotkała się m.in. z Gabrielle Cowan, doradczynią wiceprezydenta Mike’a Pence’a ds. międzynarodowych i Samuelem Brownbackiem, ambasadorem ds. swobód religijnych w Departamencie Stanu USA oraz z ekspertami ds. pomocy humanitarnej pozarządowych stołecznych ośrodków doradczych. Pod koniec wizyty, w środę i w czwartek, Beata Kempa spotkała się z szeregiem kongresmanów na Kapitolu.

Polska polityk oceniła, że „jej spotkania w Waszyngtonie wykazały pełną zgodność stanowisk przedstawicieli władz Polski i jej amerykańskich rozmówców. Obie strony uważają, że pomoc jest najskuteczniejsza, gdy jest okazywana ofiarom na miejscu” – to jest w krajach, gdzie dochodzi do konfliktów.

Odpowiadając na pytanie PAP, co z robić z setkami tysięcy Syryjczyków przebywających w obozach w Jordanii, Libii czy Turcji, którzy zostali wypędzeni z Syrii bądź w obawie o swoje życie boją się powrócić do ojczyzny, Beata Kempa odparła, że aby rozwiązać ten problem, „najpierw musi się zakończyć wojna, to jest pierwszy podstawowy warunek”.

Zauważyła też, że polskim organizacjom humanitarnym działającym w regionie znane są problemy krajów takich jak Liban czy Jordan, gdzie setki tysięcy uchodźców syryjskich stanowią poważny problem społeczny. Beata Kempa, powołując się na swoje rozmowy z młodymi uchodźcami syryjskimi, powiedziała, że jej zdaniem młodzi Syryjczycy „chcieliby powrócić do swojego ojczystego kraju, ale przed powrotem chcieliby też zdobyć jakieś kwalifikacje, jakiś zawód”. Z tej racje – jak podkreśliła – polskie organizacje humanitarne działające w Jordanii uruchomiły program szkolenia zawodowego dla uchodźców.

Minister Beata Kempa powiedziała, że dla wszystkich jej rozmówców dużym zaskoczeniem był zakres i skala polskich programów humanitarnych na Bliskim Wschodzie.

Podczas serii czwartkowych spotkań na Kapitolu, oprócz zagadnień związanych z realizacją porozumienia zawartego z USAID, Kempa poruszyła także inne kluczowe zagadnienia związane ze stanem relacji polsko-amerykańskich, takie jak nasze zabiegi o umiejscowienie na terenie Polski stałej bazy wojsk amerykańskich oraz zniesienia obowiązku wizowego dla Polaków podróżujących turystycznie do USA. Rozmawiała o tym m.in. z Jeffem Fortenberrym, republikańskim kongresmanem ze stanu Nebraska, członkiem Komisji ds. przydziału środków budżetów Izby Reprezentantów.

Polska polityk powiedziała, że wszystkie jej rozmowy napawają ją ogromnym optymizmem i nadzieją na sukces polskich zabiegów o zniesienie obowiązku wizowego, ponieważ – jak powiedziała – „obecna prezydentura jest inna, bardziej konkretna i w ogóle wszystkie moje rozmowy, jakie ja przynajmniej prowadziłam, były na bardzo wysokim poziomie konkretności i wydaje mi się, że jeżeli w tej chwili wszyscy uruchomimy bardzo spokojną, ale bardzo konkretną i zdecydowaną dyplomację w tym zakresie, wielokierunkową i wielowątkową – jesteśmy w stanie to osiągnąć – jestem tego całkowicie pewna, to jest zupełnie inna prezydentura”.

„Trzeba drążyć skałę. Kropla zawsze drąży skałę. Musimy, moim zdaniem, być jeszcze bardziej konsekwentni” – dodała Beata Kempa.

PAP/RIRM

drukuj