fot. PAP/Maciej Kulczyński

Wrocław: Odłowiony nad Odrą kajman pozostanie tymczasowo we wrocławskim zoo

Gad odłowiony w niedzielę na wrocławskim Rędzinie to kajman karłowaty. Zwierzę tymczasowo trafiło do wrocławskiego zoo. Jak powiedział jego prezes Radosław Ratajszczak, „dziś niestety kajmany i młode krokodyle można kupić i to powoduje problemy, z którymi mamy w tej chwili do czynienia”.

W sobotę spacerowicze zauważyli w okolicach mostu Rędzińskiego zwierzę przypominające aligatora i powiadomili policję. Ta z kolei poinformowała Centrum Zarządzania Kryzysowego i skontaktowała się z pracownikami wrocławskiego zoo.

Wydział Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego Wrocławia zlecił odłowienie gada specjalistycznej firmie. W niedzielę około metrowego gada udało się złapać. Zwierzę zostało przekazane do wrocławskiego zoo.

Podczas briefingu prasowego prezes zoo Radosław Ratajszczak poinformował, że odnaleziony gad to kajman karłowaty. Osiąga on rozmiary od 1,2 do 1,5 metra i na wolności występuje w Ameryce Południowej.

Gad trafił do wrocławskiego zoo wyziębiony i obecnie odzyskuje siły.

„Jak na to co przeszedł, jest w niezłej formie. Na szczęście jeszcze nie było na tyle zimno, żeby zaburzyło to w pełni jego fizjologię (…). Jest to gatunek tropikalny, nie przeżyłby u nas zimy” – powiedział prezes zoo.

Kierownik sekcji terrarium we wrocławskim zoo Marek Pastuszek dodał, że wczoraj gad był zmarznięty i mało aktywny, dlatego złapanie go nie stwarzało większych problemów.

Przekazał też, że zwierzę zostało zbadane przez lekarza weterynarii.

„Sprawdziliśmy też, czy nie miał on specjalnego czipa, który umożliwiłby namierzenie właściciela. Jednak nie był oznakowany. Miał trochę uszkodzone palce, widocznie w tych warunkach dzikich coś mu się stało” – powiedział.

Odnaleziony kajman może mieć od 3 do 15 lat. Prawdopodobnie jest to samica.

Radosław Ratajszczak poinformował, że zwierzę pozostanie tymczasowo w terrarium wrocławskiego zoo.

„Nie przewidujemy, że u nas zostanie. Będziemy starać znaleźć się dla niego miejsce w innych ogrodach zoologicznych” – mówił.

„Niewątpliwie było to zwierzę trzymane w domu. Komuś albo się znudziło (…) i został wypuszczony. To fatalna sprawa. Branie jakiegokolwiek zwierzęcia do domu to wielka odpowiedzialność. Trzeba wiedzieć, co z niego wyrośnie i jakie warunki mu zapewnić” – mówił Radosław Ratajszczak.

Dodał, że gatunek ten objęty jest międzynarodową ochroną, na jego utrzymanie wymagane jest specjalne pozwolenie.

Prezes zoo zwrócił też uwagę, że obecnie jest coraz większa moda na kupowanie zwierząt egzotycznych.

„Obserwujemy to w całej Europie. Ta moda jest nieuzasadniona. Jest tylko po to, by zaspokoić swoją potrzebę posiadania czegoś, czego ktoś inny nie ma. (…) Dziś niestety kajmany i młode krokodyle można kupić i to powoduje te problemy, z którymi mamy w tej chwili do czynienia” – zauważył.

Zaapelował przy tym do potencjalnych hodowców, aby dobrze się zastanowili, zanim wezmą do domu egzotyczne zwierzę.

PAP

drukuj