Wraca terapia komórkami macierzystymi
To wynik protestu rodziców dzieci z uszkodzonym układem nerwowym, którzy przybyli wczoraj do Krakowa. Podczas spotkania z ministrem zdrowia oraz dyrekcją szpitala zajmującego się terapią zapadły deklaracje, dające nadzieję chorym dzieciom i ich opiekunom.
Centrum Dydaktyczno-Kongresowe Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie. To właśnie tu zebrali się wczoraj rodzice z dziećmi z uszkodzonym układem nerwowym. Chcieli oni wyrazić swój sprzeciw wobec zaprzestania terapii komórkami macierzystymi, która – jak wskazywali – jest dla ich pociech jedynym ratunkiem.
– Dziecko jest neurologicznie chore, porażone, z aktywną epilepsją, u którego po zaprzestaniu tejże terapii narasta ilość napadów epileptycznych. W związku z powyższym jego stan ulegałby ciągłemu pogorszeniu i degradacji – powiedział Artur Wilk, ojciec dziecka chorego neurologicznie.
Projekt o wznowienie, o który walczą zrozpaczeni rodzice, wiąże się z przeszczepianiem komórek macierzystych, pobieranych ze szpiku kostnego dziecka.
– Jest to projekt eksperymentalny, który był prowadzony 2 lata temu przez Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu. Kwalifikowane były dzieci z uszkodzeniem układu nerwowego i z padaczką lekooporną. Miał on polegać na autoprzeszczepach komórek macierzystych. Były pobierane komórki macierzyste dzieci, namnażane i przeszczepiane do kanału rdzenia kręgowego czyli do ośrodkowego układu nerwowego – wyjaśniła Elwira Szymańska, mama chorego Stasia.
Dziecko miało otrzymywać od kilku do kilkunastu przeszczepów w zależności od stanu jego zdrowia. Powodem wstrzymania terapii komórkami macierzystymi było zaostrzenie przepisów, w związku z czym laboratoria w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie przestały spełniać wymagane normy. Szpital znalazł nowe laboratorium, które jednak długo nie dostawało zgody na wznowienie leczenia. Wczoraj – z ust decydentów – padły jednak pewne deklaracje, które dają nadzieję na poprawę sytuacji dzieci z uszkodzonym ośrodkiem nerwowym.
– Jest w tej chwili porozumienie trójstronne. Oczywiście za całość odpowiedzialny jest badacz, ale ponieważ rzecz się dzieje w szpitalu, w którym jestem dyrektorem, po prostu powiedziałem tym ludziom, że włączam się w to bardzo aktywnie i wszystko co jest możliwe, a nawet więcej, zostanie zrobione – zapewnił Maciej Kowalczyk, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.
– Zniknęły problemy braku zgody ze strony ministra zdrowia. Minister zdrowia taką zgodę wydał, żeby ten rodzaj terapii eksperymentalnej mógł być kontynuowany. Działania służyły także temu, aby wydający miał poczucie bezpieczeństwa – powiedział Marian Zembala, minister zdrowia.
Rodzice zapowiadają, że ich walka o zdrowie swoich dzieci będzie trwała do końca.
– Tak naprawdę w Polsce musimy sami walczyć o zdrowie naszych dzieci. Mamy dzieci pozostawione same sobie. U nas nie ma leczenia wspomagającego. Państwo nas bardzo mało wspomaga w tej kwestii – oświadczyła Elwira Szymańska, mama chorego Stasia.
Rodzice podkreślają, że nie stać ich na leczenie chorych pociech. Tym bardziej, że terapia ta jest bardzo kosztowna. Bowiem koszt jednego podania komórek macierzystych to aż 15 tys. zł.
TV Trwam News
