Wołodymyr Żurawlow nie zostanie przekazany Niemcom. Jest decyzja sądu
Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania Niemcom przez stronę polską Ukraińca Wołodymyra Żurawlowa, podejrzewanego o wysadzenie gazociągu Nord Stream. Oznacza to brak możliwości realizacji Europejskiego Nakazu Aresztowania, który za ściganym Ukraińcem wydał niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości.
Sprawę szeroko skomentowali politycy. Premier Donald Tusk ocenił decyzję sądu jako słuszną, która jednocześnie zamyka sprawę.
Paweł Jabłoński, były wiceminister spraw zagranicznych, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wyraził wątpliwość, że Ukrainiec mógłby liczyć na uczciwy proces w państwie, które budowało Nord Stream.
– Jest bardzo duże ryzyko, że takich gwarancji uczciwego procesu, a więc standardów z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, dzisiaj Republika Federalna Niemiec po prostu nie spełnia. Bo tam są sędziowie z nominacji politycznych, z nominacji dokonywanych przez komisję do wyboru sędziów, w skład których wchodzą politycy partii SPD, partii CDU. SPD budowała Nord Stream 1, CDU budowała Nord Stream 2, a dzisiaj za zniszczenie Nord Stream chcą tego człowieka ścigać – wskazywał Paweł Jabłoński.
Sąd Okręgowy w Warszawie podjął też decyzję o uchyleniu aresztu wobec podejrzanego. Od postanowienia sądu stronom przysługuje apelacja.
Polecam całe uzadadnienie dzisiejszego postanowienia – a szczególnie ten fragment – panu @lkwarzecha i innym pseudo-realistom, który wciąż rozpaczają nad zniszczonym NordStreamem i twierdzą, że atak na ten gazociąg stanowił „akt międzynarodowego terroryzmu”.
👉 Rzeczywistość… pic.twitter.com/aFkQuiTUqV
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) October 17, 2025
Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec doszło we wrześniu 2022 roku.
RIRM



