fot. PAP/Darek Delmanowicz

Woj. lubelskie: sprzeciw wobec dyskredytowania WOT

Samorządowcy z województwa lubelskiego napisali list otwarty, w którym sprzeciwiają się dyskredytowaniu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Chodzi o wypowiedź jednego z dowódców WOT-u, która zdaniem samorządowców – została zmanipulowana.

Dowódca 1 Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej, płk Sławomir Kocanowski, w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” powiedział, że żołnierze piątego rodzaju sił zbrojnych będą prowadzić rozpoznanie w swoim otoczeniu, co zostało przedstawione jako inwigilowanie swoich sąsiadów. Zdaniem samorządowców, którzy zorganizowali w Świdniku konferencję prasową, to słowa wyrwane z kontekstu i zmanipulowane.

– Dowódca brygady podlaskiej mówił o zadaniach WOT-u i o działaniach rutynowych, czyli rozpoznawaniu terenu przez żołnierzy Obrony Terytorialnej. Oni to później zinterpretowali jako inwigilowanie sąsiadów. Porównując żołnierzy i ich działania z działaniem komunistycznej Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej – powiedział Waldemar Jakson, burmistrz miasta Świdnik.

Jak dodaje burmistrz, to już kolejna taka negatywna wypowiedź dotycząca Obrony Terytorialnej, dlatego też burmistrzowie, wójtowie i organizacje proobronne postanowiły zaprotestować przeciwko takim manipulacjom.

– Po pierwsze, chcieliśmy zdecydowanie zaprotestować przeciwko obrażaniu obywateli, którzy wypełniają swój konstytucyjny obowiązek obrony ojczyzny zapisany w konstytucji. Obrona Terytorialna wydaje mi się jedynym narzędziem, które pozwala powszechnie spełniać ten obowiązek. Po drugie, chcieliśmy też bardzo zdecydowanie zaprotestować przeciwko uprawianiu takiej polityki informacyjnej – mówił Waldemar Jakson.

Polityka ta uniemożliwia merytoryczną dyskusję – podkreślił burmistrz miasta. Obrażaniu żołnierzy sprzeciwiają się również przedstawiciele organizacji proobronnych.

– Są to wszystko ludzie odpowiednio wychowani, również wstępnie przygotowani wojskowo do dalszego rozwoju wojskowego i nie sądzę, aby byli kapusiami. Tym bardziej nas to dotyka, bo dotyczy przede wszystkim też naszych kolegów – zaznaczył Tomasz Stańko, prezes towarzystwa gimnastycznego „Sokół” W Lublinie.

W liście, pod którym podpisało się 12 samorządowców z woj. lubelskiego,  czytamy:

„W żadnym z programów działania nowoczesnych polskich Wojsk Obrony Terytorialnej nie ma miejsca dla działań mających na celu inwigilowanie obywateli. Inwigilacji obywateli nie będą również prowadzić Wojska Obrony Terytorialnej (…) Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, jako najlepiej znający uwarunkowania swoich miejsc zamieszkania, mają stanowić komponent dopełniający właściwe projektowanie i planowanie działań operacyjnych wojsk konwencjonalnych w czasie ewentualnego zagrożenia lub wojny”.

Wojska Obrony Terytorialnej to najmłodszy, piąty rodzaj sił zbrojnych. Według założeń MON-u, Obrona Terytorialna ma w 2019 r. liczyć ok. 53 tys. żołnierzy. Ich misją jest nie tylko obrona, ale także wspieranie lokalnych społeczności m.in. poprzez reagowanie w sytuacjach klęsk żywiołowych, katastrof i wypadków.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj