fot. flickr.com

Na Węgrzech rozpoczęła się debata nad projektem nowelizacji konstytucji

W węgierskim parlamencie rozpoczęła się w poniedziałek debata nad zgłoszonym przez premiera Viktora Orbana projektem nowelizacji konstytucji, dotyczącym m.in. prawa cudzoziemców do osiedlania się na Węgrzech. Niektóre partie odmówiły udziału w debacie.

Otwierając obrady Orban zaapelował do posłów o poparcie projektu nowelizacji. Według premiera w referendum z 2 października w sprawie obowiązkowych kwot osiedlania imigrantów w kraju powstała nowa jedność dążąca do tego, by „Węgry pozostały państwem węgierskim”. „My, Węgrzy, wierzymy w sojusz wolnych europejskich narodów i krajów, i nie wierzymy w imperium kierowane z Brukseli” – oświadczył.

W referendum 98,36 proc. Węgrów, którzy oddali ważny głos, odpowiedziało przecząco na pytanie: „Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”. Referendum było jednak nieważne, gdyż odsetek ważnych głosów nie sięgnął wymaganego progu ponad 50 proc. uprawnionych; wyniósł 41,32 proc.

Szef skrajnie prawicowej partii Jobbik Gabor Vona zapowiedział w poniedziałek udział swej formacji w debacie nad nowelizacją, by na Węgrzech powstała „jak najsilniejsza, jak najpewniejsza i jak najskuteczniejsza ochrona” przeciw kwotom osiedlania. Ocenił jednak, że nie są prawdą słowa Orbana o nowej jedności, gdyż przeciw kwotom jest dużo więcej osób, niż wzięło udział w referendum, co wynika z niezgody na sposób sprawowania władzy przez premiera. O nowelizacji pozytywnie wypowiedział się wcześniej szef frakcji Jobbiku Janos Volner, postulując w niej pewne zmiany.

W 199-osobowym jednoizbowym parlamencie węgierskim partie rządzące – Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa (KDNP) – mają obecnie 131 posłów, podczas gdy konstytucyjna większość dwóch trzecich to 133 głosy. Frakcja Jobbiku liczy 24 posłów.

Wiceszef drugiej co wielkości (29 posłów) frakcji po Fideszu, Węgierskiej Partii Socjalistycznej (MSZP), Laszlo Varga oznajmił, że jego partia nie będzie brała udziału ani w debacie, ani w głosowaniu. Według niego nikt nie upoważnił Fideszu do nowelizowania konstytucji, a narzucanie mniejszości woli większości odbywa się w „dyktatorskim tempie”.

Projekt nowelizacji konstytucji przewiduje między innymi, że „obywatel innego kraju – wyłączając obywateli państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego – może mieszkać na Węgrzech na podstawie wniosku indywidualnie rozpatrzonego przez władze węgierskie, według procedury określonej w ustawie uchwalonej przez parlament”.

Nowela miałaby zmienić brzmienie konstytucji w pięciu miejscach. Do części „Narodowe wyznanie wiary” ma do niej trafić zapis: „Uznajemy, że ochrona naszej konstytucyjnej tożsamości mającej korzenie w historycznej konstytucji jest podstawowym obowiązkiem państwa”.

Szef frakcji parlamentarnej Fideszu Lajos Kosa mówił wcześniej, że nowelizacja mogłaby zostać uchwalona 8 listopada.

PAP/RIRM

drukuj