fot. Paweł Palembas

Wędkarze morscy zapowiadają na styczeń blokadę polskich portów strategicznych

Protest wędkarzy, którzy zapowiadają na styczeń blokadę polskich portów strategicznych, to pokłosie zakazu połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego, jaki wprowadziła Unia Europejska. Czteroletni zakaz ma obowiązywać od nowego roku.

Restrykcje Komisji europejskiej mają pomóc w odbudowie populacji dorsza w Bałtyku. Zakaz obejmie rybaków pełnomorskich i wędkarzy morskich. Na unijne rekompensaty mogą jednak liczyć tylko ci pierwsi. Wędkarze morscy domagają się odszkodowań w związku z zakazem.

Prezes Stowarzyszenia Armatorów Jachtów Komercyjno-Sportowych Waldemar Giżanowski mówił w środę na posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, która zajmowała się sprawą, że od stycznia wędkarze pozostaną bez środków.

– W związku z postawieniem rybołówstwa rekreacyjnego w stan likwidacji związanym z zakazem połowu dorsza od 1 stycznia 2020 roku oraz brakiem propozycji ze strony Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej rozwiązania tragicznej sytuacji armatorów i pozostawionych bez pracy załóg zostaje powołany sztab kryzysowy rybołówstwa rekreacyjnego. Domagamy się: odszkodowania dla armatorów jednostek rybołówstwa rekreacyjnego za wprowadzenie zakazu połowów dorsza od 1 stycznia 2020 roku, rekompensaty dla załóg z tytułu utraty pracy oraz możliwości trwałego wycofania jednostek rybołówstwa rekreacyjnego z prowadzonej działalności połowowej. Nie mamy z czego żyć, nie mamy z czego płacić – wskazał.

W związku z zakazem połowu dorsza rybacy protestowali już w listopadzie. 92 morskie jednostki wędkarskie przez 2 godziny blokowały wtedy porty na środkowym Pomorzu.

Resort gospodarki morskiej zaznacza, ze rekompensaty, dla polskich rybaków powinny płynąć z UE, która odpowiada za wprowadzenie zakazu.

RIRM

drukuj