We wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN po raz trzeci spróbuje wybrać kandydatów na nowego I prezesa

We wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego po raz trzeci spróbuje wybrać kandydatów na nowego I prezesa. Wiele wskazuje na to, że trudno będzie przerwać impas.

Pięciu kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego sędziowie mieli wybrać już w piątkowe popołudnie. Przez dziewięć godzin nie udało się im dojść do porozumienia. Do pracy wrócili w sobotę. Grupa sędziów robiła jednak wszystko, aby dalej przeciągać obrady.

– Chciałem się dowiedzieć, czy ubiegłej nocy przeprowadzono dezynfekcję tej sali i sal obok. Czy między innymi przeprowadzono ozonowanie? – pytał sędzia Krzysztof Rączka.

Grupa tzw. starych sędziów blokowała nawet wybór komisji skrutacyjnej, która miała liczyć głosy.

– Sędziowie to osoby niezwykle wykształcone, w szczególności sędziowie Sądu Najwyższego. Więc faktycznie może dziwić to, dlaczego nie są oni w stanie wybrać samej komisji skrutacyjnej – zwrócił uwagę dr Grzegorz Skrobotowicz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Tzw. starzy sędziowie, którzy nie akceptują reformy sądownictwa i wciąż mają większość w Sądzie Najwyższym, próbują wykluczyć nowych sędziów, podważając tryb ich wyboru i powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę.

– To Zgromadzenie Ogólne musi – jeszcze raz powtarzam – musi wybrać tych kandydatów, ponieważ prezydent nie może wybrać I prezesa Sądu Najwyższego bez przedstawienia kandydatów przez Zgromadzenie Ogólne – podkreślił adwokat Karol Magoń.

Na kandydatury czeka prezydent Andrzej Duda. To on spośród pięciu nazwisk ma wybrać nowego I prezesa Sądu Najwyższego.

 – To przede wszystkim, według mojej opinii, psuje szacunek i opinię sędziów Sądu Najwyższego, bo wszyscy Polacy widzą, jak to wygląda – ocenił rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Być może sędziowie, którzy blokują wybór kandydatów, liczą na zmianę głowy państwa w najbliższych wyborach.

– Co spowodowałoby, że przy przedstawieniu pięciu kandydatów do wyboru jednego przez prezydenta, wówczas nowo wybranego z innej opcji politycznej, spowoduje, że to właśnie ten kandydat wskazany przez tzw. starych sędziów zostanie zaakceptowany i namaszczony na I prezesa Sądu Najwyższego – tłumaczył dr Grzegorz Skrobotowicz. 

Jeśli obstrukcja będzie przedłużana, być może będzie konieczna zmiana regulaminu – wskazał dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego.

– Zmiana regulaminu, która spowoduje to, że czynność, która jest niezbędna do tego, żebyśmy żyli w państwie, w którym będzie I prezes Sądu Najwyższego, ponieważ w przeciwnym razie taki paraliż do niczego nie doprowadzi – wyjaśnił dr Jarosław Świeczkowski.

Jeśli ostatecznie dojdzie do wyboru nowego I prezesa Sądu Najwyższego, będzie on miał trudne zadanie – zauważył sędzia prof. Marek Dobrowolski.

– Pierwszym podstawowym zadaniem I prezesa Sądu Najwyższego będzie uspokojenie sytuacji, zakopanie najgłębszych rowów animozji tak, żeby sąd jako całość mógł funkcjonować – zaznaczył prof. Marek Dobrowolski.

Nowy I prezes będzie musiał także odbudować zaufanie do wymiaru sprawiedliwości wśród Polaków.

TV Trwam News

drukuj