fot. twitter.com/MSZ_RP

W. Waszczykowski: Polska, Rumunia i Turcja mogą być wzorem współpracy w ramach NATO

Polska, Rumunia i Turcja mogą być wzorem współpracy w ramach NATO; jesteśmy nie tylko konsumentami bezpieczeństwa, ale również jego dostarczycielami – mówił szef MSZ Witold Waszczykowski po spotkaniu z szefami spraw zagranicznych tych krajów.

W MSZ odbyło się spotkanie sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga z szefami MSZ Polski, Rumunii i Turcji. Następnie ministrowie odbyli konsultacje w formacie trójstronnym.

Na konferencji prasowej po zakończeniu konsultacji Witold Waszczykowski zwrócił uwagę, że to kolejne już spotkanie szefów dyplomacji tych trzech krajów. Nawiązał również do wcześniejszych rozmów z udziałem sekretarza generalnego NATO.

Jak mówił, ich głównym tematem była sytuacja w regionie wschodniej flanki NATO i polsko-rumuńsko-turecka współpraca trójstronna w ramach Sojuszu.

„Cała nasza trójka to są kraje wiodące, które mogą być przykładem dla współpracy w ramach NATO, ponieważ wypełniamy zobowiązania natowskie w sposób wzorowy” – podkreślił Witold Waszczykowski.

Wskazał tu na kwestie wydatków zapisanych w budżecie na armię oraz zaangażowanie sił.

„Wszystkie nasze trzy kraje są krajami, które nie tylko są konsumentami bezpieczeństwa, ale są również dostarczycielami bezpieczeństwa” – podkreślił.

Witold Waszczykowski poinformował, że podczas spotkania z szefami spraw zagranicznych Rumunii i Turcji omawiano sytuację w regionie.

„Ta sytuacja jest ciekawa, więc jest dużo spraw do omówienia. Są to sprawy oczywiste, sprawy dotyczące naszej współpracy trójstronnej w ramach NATO, są to sprawy dotyczące współpracy regionalnej, są to sprawy dotyczące wyzwań i zagrożeń, jakie stoją przed nami” – zaznaczył.

Minister odniósł się też do wizyty w Polsce Jensa Stoltenberga. Podkreślił, że szef NATO objeżdża flankę wschodnią NATO, by zobaczyć jak wygląda implementacja decyzji sojuszniczych, które zostały podjęte przed rokiem w Warszawie.

„Jak wygląda rozlokowanie sił bojowych NATO na terenie czterech państw flanki wschodniej” – dodał.

„Jednocześnie z sekretarzem generalnym NATO omawialiśmy sytuację, jaka może być wywołana poprzez ćwiczenia wojskowe, które są zaplanowane za kilkanaście dni na Białorusi” – powiedział Witold Waszczykowski, odnosząc się do zbliżających się rosyjsko-białoruskich manewrów „Zapad’17”.

Pytany o obawy krajów wschodniej flanki NATO w związku z odbywającymi się na terytorium Białorusi manewrami, powiedział, że podczas rozmów ministrów, a także ich wcześniejszego spotkania z sekretarzem generalnym NATO wyrażono „troskę, obawy, przede wszystkim, jeśli chodzi o skalę tego ćwiczenia”, w którym może wziąć udział „kilkadziesiąt, nawet do stu tysięcy żołnierzy”.

„Taka skala jest dzisiaj zbędna w Europie, ponieważ ani Rosji, ani tym bardziej Białorusi nie zagraża nikt, szczególnie nikt z naszej części Europy i ze strony NATO. Więc organizowanie tak olbrzymich manewrów jest zbędne, niepotrzebne, (jest) niepotrzebnym wysiłkiem” – przekonywał szef polskiej dyplomacji.

Niebezpieczeństwem związanym z tak dużą skalą zaangażowania wojskowego jest też – według niego – to, że „zawsze może (to) prowadzić do jakichś niezamierzonych nawet incydentów wojskowych”.

„Czekamy spokojnie na zakończenie tych ćwiczeń, mamy nadzieję, że nie będą one miały charakteru napastliwego, nie będą ćwiczone scenariusze agresywne. Ponieważ, tak jak powiedziałem, ani Białorusi, ani Rosji, ze strony naszych krajów i naszego Sojuszu, do którego należymy, nic nie zagraża, co wymagałoby realizowania takich dużych, na taką szeroką skalę ćwiczeń wojskowych” – dodał Witold Waszczykowski.

Szef MSZ wyraził również nadzieję, że ćwiczenia „zostaną przeprowadzone zgodnie ze standardami międzynarodowymi, zgodnie z dokumentami, jakie podpisały zarówno Rosja, jak i Białoruś”, w tym z Dokumentem Wiedeńskim.

Manewry Zapad’17 mają się odbyć w dniach 14-20 września. W ćwiczeniach ma wziąć udział 12,7 tys. wojskowych, w tym 3 tys. z Rosji; zaangażowanych zostanie 700 jednostek sprzętu wojskowego.

Szef MSZ Rumunii Teodor Melescanu podkreślił, że spotkanie w Warszawie było m.in. okazją do przedstawienia stanowiska i oczekiwań regionu, jeśli chodzi o realizację decyzji podjętych na szczycie NATO w Warszawie oraz do omówienia aktualnej sytuacji międzynarodowej, w tym na Ukrainie oraz w innych krajach istotnych z punktu widzenia regionalnego bezpieczeństwa, które aspirują do organów zachodnich, takich jak Mołdawia i Gruzja.

Jak zaznaczył, uczestnicy rozmów doszli do wspólnego wniosku, że jednym z głównych kwestii dla NATO będzie polityka otwartych drzwi i oferta Sojuszu dla krajów, które aspirują do członkostwa.

Teodor Melescanu zapowiedział, że kolejne spotkanie polsko-rumuńsko-tureckie szefów dyplomacji odbędzie się w przyszłym roku w Rumunii. Wcześniej – jak mówił – toczyć będą się rozmowy na szczeblu eksperckim dotyczące m.in. współpracy przemysłów obronnych.

„Jesteśmy świadomi, że przemysł zbrojeniowy w naszych trzech krajach tutaj ma swoje osiągnięcia, które poprzez połączenie swoich sił mogą przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa europejskiego” – podkreślił rumuński minister.

Szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu podkreślał, że Polska, Rumunia i Turcja są jednomyślne nie tylko w sprawie implementacji postanowień ubiegłorocznego szczytu NATO, ale również w swoich stanowiskach w stosunku do większości problemów regionalnych i globalnych, w tym sytuacji na Ukrainie i w basenie Morza Czarnego, w Syrii czy Iraku.

PAP/RIRM

drukuj