fot. Ewa Sądej / Nasz Dziennik

Warszawa: protest przeciwko działaniom norweskiego urzędu ds. dzieci

Przed Ambasadą Norwegii w Warszawie po południu odbył się protest przeciwko skandalicznym działaniom Barnevernet – urzędu ds. dzieci. Instytucja pod wydumanymi pretekstami odbiera dzieci rodzinom i przekazuje je do pieczy zastępczej.

Według urzędu przytulanie dziecka może być molestowaniem seksualnym, a wyrwanie zęba mlecznego bez wiedzy dentysty, zaniedbaniem w leczeniu.

Dzisiejszy protest to forma sprzeciwu wobec odebrania pięciorga dzieci norwesko-rumuńskiej rodzinie. Najstarsze dziewczynki miały powiedzieć w szkole, że w domu są karane. Dyrekcja stwierdziła, że to dlatego, iż w ich rodzinie wyznaje się „radykalne chrześcijaństwo”.

Ofiarami norweskiego sytemu padają także polskie dzieci. Pod przymusową „pieczą zastępczą” obecnie znajduje się ich 45.

Maciej Świrski z Reduty Dobrego Imienia, która pomaga rodzinie przetrzymywanego w Norwegii Józia, podkreśla, że w takich sytuacjach dzieci są wynaradawiane. [czytaj więcej] 

– Przestał już mówić po polsku;  rozumie wprawdzie, ale przestał mówić. Teraz jest w kolejnej rodzinie zastępczej, a po drodze w tych rodzinach zastępczych były podejrzenia o molestowanie, rozmaite straszne rzeczy. Do tego jest jeszcze dzieckiem niepełnosprawnym. Będziemy o Józia się upominać do upadłego, poruszając najwyższe możliwe czynniki w Norwegii, jak i w Unii Europejskiej – mówi Maciej Świrski.

Inicjatorzy dzisiejszego protestu chcą ostrzec Polaków, którzy rozważają wyjazd do pracy do Norwegii. Demonstracje przeciwko odebraniu dzieci norwesko-rumuńskiej rodzinie odbyły się już m.in. w Waszyngtonie, Ottawie, Londynie oraz Moskwie.

RIRM

drukuj