Walka o wolność słowa. Prezydent USA podpisał rozporządzenie w sprawie działalności mediów społecznościowych

Prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie w sprawie działalności mediów społecznościowych. Zakłada ono obarczenie odpowiedzialnością prawną tych serwisów, które ingerują w wolność słowa w internecie.

Rozporządzenie podpisane przez prezydenta USA Donalda Trumpa ma zapobiec cenzurze w internecie.

– Jesteśmy tutaj, aby bronić wolności słowa przed jednym z najpoważniejszych zagrożeń, z jakimi zetknęliśmy się w historii Ameryki – powiedział prezydent Donald Trump.

Federalna Komisja do spraw Komunikacji uściśli, czy media społecznościowe powinny ponosić odpowiedzialność prawną za moderowanie treści zamieszczanych przez użytkowników.

– Myślę, że sądy badałyby tę kwestię, konstytucyjności tego rozporządzenia, czy ono jest zgodne z ustawą zasadniczą Stanów Zjednoczonych, czy też nie. Jeżeli wszystko, co zostało zapowiedziane weszłoby w życie, formalnie byłby akt prawny, na mocy którego te serwisy społecznościowe można by pociągnąć do odpowiedzialności prawnej – wskazał mec. Krzysztof Dąbrowski, radca prawny.

Za usunięcie lub zaniechanie usunięcia danego wpisu – zaznaczył radca prawny mecenas Krzysztof Dąbrowski.

Podpisane rozporządzenie zakłada, by nie umieszczać reklam na platformach, które mogą naruszać zasady wolności wypowiedzi.

– Pytanie, czy w tym kontekście ingerencja ustawodawcy nie jest zbyt daleko idąca – akcentował mec. Krzysztof Dąbrowski.

Rozporządzenie Donalda Trumpa wiąże się z tamtejszymi wyborami prezydenckimi. W USA toczy się dyskusja o tym, w jakiej formie zorganizować głosowanie – w tradycyjnej czy korespondencyjnej. Na Twitterze prezydent USA Donald Trump napisał, że głosowanie pocztą na dużą skalę doprowadzi do fałszerstw. Twitter opatrzył wpisy Trumpa specjalnym linkiem, który odsyłał do innych opinii na temat głosowania korespondencyjnego. Prezydent USA oskarżył serwis o mieszanie się w wybory prezydenckie oraz ingerencję w wolność słowa.

– Twitter przestaje być neutralną platformą publiczną, a staje się arbitrem w sporze. Myślę, że możemy to powiedzieć także o innych mediach. Niezależnie od tego, czy patrzysz na Google’a, czy na Facebook’a. To, co robią, jest równoznaczne z monopolem. To jak przejęcie kontroli nad wszystkimi falami radiowo-telewizyjnymi. Nie mogę na to pozwolić. Inaczej nie będziemy mieli demokracji – wskazał Donald Trump prezydent USA.

Portal Twitter idzie z prezydentem Trumpem na wojnę. W piątek nie tylko odniósł się do jego wpisów w internecie, ale całkowicie zablokował post prezydenta dotyczący zamieszek w Minneapolis. Prezydent USA zapowiedział w nim użycie siły wobec wandali. Zdaniem portalu, wypowiedź Trumpa pochwalała przemoc.

TV Trwam News

drukuj