fot. flickr.com

Chiny sprzeciwiają się niepodległości Tajwanu

Chiny sprzeciwiają się niepodległości Tajwanu. Deklarują wolę dialogu, ale jednocześnie nie wykluczają użycia siły w przypadku dalszych działań separatystycznych. Natomiast – dotychczas autonomiczny – Hongkong stopniowo wcielany jest w struktury Chin kontynentalnych.

Tajwan nieustannie odrzuca zwierzchnictwo Chin. Władze w Pekinie liczą na pokojowe rozwiązanie sporu i przypominają o polityce „jednych Chin”.

– Będziemy nadal zdecydowanie sprzeciwiać się niepodległości Tajwanu. Na tej podstawie jesteśmy gotowi prowadzić dialog i konsultacje z każdą partią polityczną, grupą lub jednostką na Tajwanie, w sprawie stosunków międzytrasowych i przyszłości narodu chińskiego – zapowiedział Li Keqiang, premier Chin.

Chińskie wojsko nie wyklucza jednak użycia siły.

– Jeśli możliwość pokojowego zjednoczenia będzie utracona, wówczas ludowe siły zbrojne wraz z całym narodem, w tym z mieszkańcami Tajwanu, podejmą wszelkie konieczne kroki, by stanowczo rozprawić się ze wszelkimi spiskami i działaniami separatystycznymi – wskazał gen. Li Zuocheng, członek Centralnej Komisji Wojskowej w Chinach.

Pod znakiem zapytania stoi także autonomia Hongkongu. Dotychczas niezależny, teraz zmierza się z narzuconym przez Chiny prawem o bezpieczeństwie narodowym.

– Tak naprawdę wprowadza ono te same drakońskie obostrzenia, które panują w Chinach kontynentalnych. Pozwala to partii komunistycznej sprawować pełną władzę nad obywatelami, gdyż wszystko sprowadzone jest w tym momencie do kwestii bezpieczeństwa i obywatele Chin muszą się temu podporządkować – podkreślił politolog Marcin Adamczyk.

Zatwierdzone przez chiński parlament prawo o bezpieczeństwie narodowym  zakazuje nie tylko terroryzmu, ale także separatyzmu, działalności wywrotowej i zagranicznej ingerencji.

– Urodziłam się w Hongkongu, mam ponad 50 lat. Zniknęła wolność, którą cieszyliśmy się w naszej młodości. W przyszłości możemy zostać aresztowani tylko za nawoływanie szefowej administracji do dymisji – powiedziała Lam, obywatelka Hongkongu.

Narzucone prawo narusza autonomię Hongkongu. Działania władz w Pekinie doprowadziły do antyrządowych protestów.

TV Trwam News

drukuj