Walka o lek na przewlekłą białaczkę szpikową

Blisko 5 tys. osób podpisało się pod petycją do Ministra Zdrowia Bartosza Arłukowicza, przeciwko wycofaniu oryginalnego leku dla chorych na przewlekłą białaczkę szpikową.     

Chorzy na PBS nie będą dłużej leczeni oryginalnym lekiem, ale jego tańszymi zamiennikami.  Ponieważ patent na Glivec w Polsce wygasł, NFZ może zamiast oryginału refundować chorym tańsze odpowiedniki.

Od lipca oryginalny lek nie będzie już refundowany w ramach programu lekowego, ale w ramach chemioterapii. W chemioterapii NFZ płaci tylko za sam lek, w programie lekowym natomiast także za porady lekarskie i drogie specjalistyczne badania.

Pacjenci sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu i zbierają podpisy. Jacek Gugulski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pomoc Chorym na PBS, mówi że zamienniki mogą być mniej skuteczne, a to oznacza tragiczne skutki dla pacjentów.

– Ministerstwo proponuje zabranie oryginalnego leku na rzecz zamiennika, czyli leku generycznego. Problem polega na tym, że niestety ten generyk nie ma rejestracji w fazie przewlekłej, czyli w początkowej fazie (kiedy pacjenci go potrzebują). Boimy się, że podanie leku, który nie jest przebadany w tej fazie, spowoduje, że będą nawroty choroby. Chcę powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych leków przeciwnowotworowych w przewlekłej białaczce szpikowej. On wspaniale oddziałuje na pacjentów. Dzisiaj spotykamy się w ministerstwie w tej sprawie. Mam nadzieję, że rozmowy przyniosą efekt w postaci przywrócenia tego leku od lipca – powiedział Jacek Gugulski.

Oryginalny lek o nazwie Glivec to przełom w leczeniu przewlekłej białaczki. Wydłuża on czas życia chorych nawet do 20 lat.

Roczna kuracja kosztuje ponad 100 tys. zł. Otrzymuje ją 2,5 tys. chorych. Ze względu na skuteczność terapii liczba chętnych stale rośnie.

RIRM 

drukuj