fot. flickr.com

Walka z ASF. Trwa liczenie dzików

W Polsce trwa walka z afrykańskim pomorem świń. Służby przeprowadziły inwentaryzację dzików, która ma pomóc odnaleźć wszystkie źródła problemu.

Liczenie dzików odbywało się w tym samym okresie we wszystkich nadleśnictwach jednej regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych. Prace dotyczyły co najmniej 10 proc. powierzchni leśnej nadleśnictw oraz wybranych fragmentów upraw kukurydzy i innych siedlisk chętnie zajmowanych przez te zwierzęta jesienią.

– Ich liczebność jest ściśle powiązana z zagrożeniem, jakie niesie ze sobą ASF. Przez ostatnie trzy lata Polski Związek Łowiecki i Polskie Lasy Państwowe prowadziły nasilony odstrzał dzików. Jest to związane z zaleceniem inspekcji weterynaryjnej, aby osiągnąć zagęszczenie populacji tego gatunku nie większe niż pół osobnika na kilometr kwadratowy – podkreśla Jan Błaszczyk, główny łowczy Lasów Państwowych.

W prace związane z inwentaryzacją zaangażowano prawie 35 tys. osób. Przyrost populacji dzików, a co za tym idzie zagrożenia związanego z ASF, ma związek ze wzrostem powierzchni upraw kukurydzy. Jest ona podstawowym elementem diety tych zwierząt i stanowi ponad 20 proc. ich pokarmu. Intensywne prace nadal prowadzone są w województwie lubelskim – mówi wicewojewoda lubelski Robert Gmitruczuk.

– Od 3 listopada lubelskie lasy są przeczesywane przez żołnierzy, pracowników nadleśnictw, a także myśliwych Polskiego Związku Łowieckiego w poszukiwaniu padłego truchła dzików. Na chwilę obecną, po kilku dniach, odnaleźliśmy już 5 sztuk padłych zwierząt – zaznacza Robert Gmitruczuk.

Jeden z osobników był zainfekowany afrykańskim pomorem świń. Służby w pierwszej kolejności kierują się tam, gdzie wcześniej odnaleziono przypadki zachorowania u dzika. W województwie lubelskim był to powiat bialski w gminie Zalesie.

– Truchło tego dzika stanowi wektor choroby przez około 220 dni w zwykłych warunkach. Natomiast w przypadku, gdy mamy do czynienia ze sztuką zainfekowaną, ale przebywa w warunkach, np. zamrożenia, w chłodniach czy zamrażalkach – ta choroba może być przechowywana przez  ponad 1100 dni – wskazuje wicewojewoda lubelski.

Co wynosi ponad 3 lata. A to może oznaczać ogromne straty dla rolników. Rocznie na wypłatę odszkodowań Polski Związek Łowiecki przeznacza około 65 milionów złotych.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj