fot. pixabay.com

W woj. małopolskim mężczyzna podpalił łąkę; mógł to przypłacić życiem

32-latek podpalił łąkę w Zatorze, czego omal nie przypłacił życiem. Nie zdążył uciec przed ogniem; podtruł się dymem. Ratownicy musieli udzielić mu pomocy. Za podpalenie zapłacił mandat – podała dziś rzecznik oświęcimskiej policji asp. szt. Małgorzata Jurecka.

„W miniony wtorek strażacy i policjanci zostali zaalarmowali o pożarze łąk, do którego doszło na terenie Zatora. Na miejsce ruszyli również ratownicy medyczni, którzy otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który zatruł się dymem z palącej się trawy” – podała asp. szt. Małgorzata Jurecka.

Strażacy ugasili łąkę, a policjanci zaczęli poszukiwania sprawcy podpalenia.

„Szybko okazało się, że związek z tym ma 32–letni mieszkaniec Zatora, któremu załoga karetki udzielała pomocy medycznej. Mężczyzna podtruł się dymem. Nie zdążył uciec z terenu, który podpalił. Policjanci nałożyli na niego mandat” – powiedziała rzecznik oświęcimskiej policji.

Asp. szt. Małgorzata Jurecka podkreśliła, że niekontrolowany, podsycany wiatrem ogień może łatwo przenieść się na zabudowania lub lasy, powodując duże straty. Ogień może być niebezpieczny także dla osób postronnych.

Przypomniała, że wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów jest zabronione. Sprawca wykroczenia podlega karze aresztu albo grzywny. Osoba, która stworzy niebezpieczeństwo zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób albo spowoduje wysokie straty materialne, może za to trafić na 10 lat do więzienia.

„Apelujemy do osób, które dostrzegą tego rodzaju zagrożenie, o niezwłoczną reakcję i powiadamianie służb pod numer alarmowy 998 lub 112” – powiedziała asp. szt. Małgorzata Jurecka.

PAP

drukuj