fot. PAP/Grzegorz Momot

W Tatrach coraz niebezpieczniej. Tragiczny bilans ostatnich dni

W ostatniej dobie po polskiej i słowackiej stronie Tatr doszło do 5 śmiertelnych wypadków. Warunki w Tatrach są bardzo trudne. Góry są oblodzone i łatwo o poślizgniecie. Ratownicy z TOPR-u odradzają wyjście w wyższe partie gór – także posiadając odpowiedni sprzęt.

W środę w dwóch oddzielnych wypadkach w słowackich Tatrach Wysokich zginęło trzech wspinaczy. Do wypadków tych doszło po wschodniej stronie masywu Pośredniej Grani (2440 m n.p.m.) oraz w Dolinie Rówienek.

Również wczoraj ratownicy udzielili pomocy turyście, który w wyniku poślizgnięcia na Suchej Przełęczy spadł po śniegu i trawach prawie 700 metrów do Doliny Cichej. Ratownicy w noszach opuścili poszkodowanego żlebem, po czym szlakiem znieśli do drogi w Dolinie Cichej, gdzie połączyli siły z Ratownikami HZS (Horska Zachranna Slużba).

Do kolejnego śmiertelnego wypadku doszło także na Kozim Wierchu. Młoda kobieta spadła na stronę Doliny Pięciu Stawów Polskich. Ratownicy TOPR szybko dotarli do poszkodowanej, która była w krytycznym stanie. Przetransportowali ją śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala, prowadząc na jego pokładzie akcję reanimacyjną. Niestety, turystki nie udało się uratować.

Ratownicy górscy interweniowali także w czasie świąt Bożego Narodzenia. 26 grudnia TOPR-owcy zwozili samochodami kilkanaście kontuzjowanych osób z rejonu Morskiego Oka, Schroniska w Dolinie Roztoki oraz Hali Gąsienicowej. Pomagali także w transporcie zwłok turysty na Gubałówce, który podczas schodzenia z grzbietu Gubałówki wpadł do głębokiego jaru potoku.

Z kolei w pierwszy dzień świąt z Doliny Kościeliskiej zwieziono turystę, który doznał urazy kończyny dolnej, a z Przełęczy Kondrackiej sprowadzono trzy osoby, które były wyczerpane wędrówką. Niestety tego dnia także doszło do śmiertelnego wypadku. Z trawersu Gąsienicowej Turni spadł do Doliny pod Kołem turysta, który w skutek upadku z dużej wysokości, poniósł śmierć na miejscu. Ratownicy przetransportowali ciało śmigłowcem do Zakopanego.  Turysta był wyposażone w raki.

Od początku bieżącego sezonu zimowego Tatry pochłonęły życie wielu osób. Pierwszą z nich był polski taternik, zasypany 3 grudnia lawiną w Dolinie Złomisk. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego apelują o daleko idącą ostrożność.

TOPR.pl/RIRM/PAP

drukuj