fot. pap/dpa

W obronie lekcji religii

Rośnie społeczny sprzeciw wobec podjętej przez resort edukacji próby upokorzenia lekcji religii. Pod petycją w obronie katechezy podpisało się ponad 53 tys. osób. Duża grupa protestujących czekała w poniedziałek na minister Barbarę Nowacką w Mielcu, gdzie polityk brała udział w inauguracji roku szkolnego.

W sklepach pojawiły się zeszyty do religii z prowokacyjnym hasłem.

W mediach publikowane są treści, które zniechęcają rodziców, by posłali dzieci na katechezę.

W nowym roku szkolnym rząd podjął działania przeciwko nauczaniu religii w szkole. Chce, by w jednej lekcji udział brali uczniowie z różnych klas, w różnym wieku. Wcześniej wydał rozporządzenie, by ocena z religii nie była wliczana do średniej. I w jednej, i drugiej sprawie, przepisy będzie badał Trybunał Konstytucyjny; w sprawie łączenia klas na wniosek I prezes Sądu Najwyższego.

– To samo zrobiliśmy my. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła podobny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, przy czym my poszliśmy dalej: zaskarżyliśmy także poprzednie rozporządzenie z 22 marca, w którym wykreślono ze średniej ocen ocenę z religii – mówił Przemysław Czarnek, poseł PiS.

Działania resortu edukacji spotykają się z rosnącym sprzeciwem. Na ulicach Warszawy protestowali katecheci; na Jasnej Górze lekcji religii w szkołach bronił prezydent Andrzej Duda; są publiczne wypowiedzi prawników, którzy wskazują, że minister Barbara Nowacka podejmuje działania niezgodne z prawem; i wreszcie są wierzący rodzice, którzy obawiają się, że szkoła zarządzana przez rząd zmieni się nie do poznania. 

Wczoraj duża grupa osób czekała na minister edukacji w Mielcu, do którego przybyła na inaugurację roku szkolnego w jednej ze szkół. Protestujący mieli transparenty i polskie flagi. Manifestacji towarzyszył postulat, by utrzymać lekcje religii w szkołach i zatrzymać ideologiczne działania resortu edukacji. Minister Barbara Nowacka na protesty reaguje oskarżeniami kierowanymi w stronę Kościoła.

– Następują próby upolitycznienia szkoły przez różnego rodzaju organizacje, pana Rydzyka, część episkopatu – mówiła minister edukacji.

 
Od dawna resort edukacji buduje medialną narrację o tym, że chce rozmawiać o nauczaniu religii, ale nie pozwoli, by wpływ na szkołę mieli księża biskupi. Ten zabieg ma pozwolić minister edukacji uniknąć trudnych pytań. A płyną one od ponad 50 tysięcy osób, bo tyle podpisało się pod petycję w obronie katechezy, jaką na swojej stronie udostępnia Radio Maryja.

Wierzących rodziców i katechetów wspiera oświatowa „Solidarność”. Na antenie TV Trwam jej przewodniczący Waldemar Jakubowski alarmował, że już teraz nauczyciele religii odczuwają konsekwencje tego, co robi resort edukacji.

– Pracowali, związali swoje kariery zawodowe z nauczaniem religii, a teraz mówi się im, że za chwilę ograniczymy wam lekcje religii i róbcie z tym, co chcecie – zaznaczył rozmówca.

Oświatowa „Solidarność” alarmuje, że zapewnienia resortu o możliwości przekwalifikowania się ponad 20 tys. świeckich katechetów to za mało. Związek oczekuje szczegółowej propozycji dla nauczycieli religii.

TV Trwam News

drukuj