W obronie lekcji religii
Rośnie społeczny sprzeciw wobec podjętej przez resort edukacji próby upokorzenia lekcji religii. Pod petycją w obronie katechezy podpisało się ponad 53 tys. osób. Duża grupa protestujących czekała w poniedziałek na minister Barbarę Nowacką w Mielcu, gdzie polityk brała udział w inauguracji roku szkolnego.
W sklepach pojawiły się zeszyty do religii z prowokacyjnym hasłem.
Takie zeszyty są w sprzedaży. Potrzeba było rządu Tuska, aby walka z Kościołem weszła na ten poziom zacietrzewionego łajdactwa. Raz jeszcze pogratulować pobożnym paniom i postępowym kapłanom, którzy zagłosowali na Koalicję 13 grudnia pic.twitter.com/KdRVl1Gyja
— Dariusz Kowalczyk (@dkowalczyk63) September 2, 2024
W mediach publikowane są treści, które zniechęcają rodziców, by posłali dzieci na katechezę.
Nie wystarczy samo rugowanie #religii ze szkoły trzeba jak widać znaleźć uzasadnienie i wzbudzić negatywne emocje wobec katechezy. Propaganda antykościelna jak za komuny! pic.twitter.com/TKwbRcfEWf
— Robert Derewenda (@RobertDerewenda) September 2, 2024
W nowym roku szkolnym rząd podjął działania przeciwko nauczaniu religii w szkole. Chce, by w jednej lekcji udział brali uczniowie z różnych klas, w różnym wieku. Wcześniej wydał rozporządzenie, by ocena z religii nie była wliczana do średniej. I w jednej, i drugiej sprawie, przepisy będzie badał Trybunał Konstytucyjny; w sprawie łączenia klas na wniosek I prezes Sądu Najwyższego.
– To samo zrobiliśmy my. Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości złożyła podobny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, przy czym my poszliśmy dalej: zaskarżyliśmy także poprzednie rozporządzenie z 22 marca, w którym wykreślono ze średniej ocen ocenę z religii – mówił Przemysław Czarnek, poseł PiS.
Działania resortu edukacji spotykają się z rosnącym sprzeciwem. Na ulicach Warszawy protestowali katecheci; na Jasnej Górze lekcji religii w szkołach bronił prezydent Andrzej Duda; są publiczne wypowiedzi prawników, którzy wskazują, że minister Barbara Nowacka podejmuje działania niezgodne z prawem; i wreszcie są wierzący rodzice, którzy obawiają się, że szkoła zarządzana przez rząd zmieni się nie do poznania.
Wczoraj duża grupa osób czekała na minister edukacji w Mielcu, do którego przybyła na inaugurację roku szkolnego w jednej ze szkół. Protestujący mieli transparenty i polskie flagi. Manifestacji towarzyszył postulat, by utrzymać lekcje religii w szkołach i zatrzymać ideologiczne działania resortu edukacji. Minister Barbara Nowacka na protesty reaguje oskarżeniami kierowanymi w stronę Kościoła.
– Następują próby upolitycznienia szkoły przez różnego rodzaju organizacje, pana Rydzyka, część episkopatu – mówiła minister edukacji.
Wierzących rodziców i katechetów wspiera oświatowa „Solidarność”. Na antenie TV Trwam jej przewodniczący Waldemar Jakubowski alarmował, że już teraz nauczyciele religii odczuwają konsekwencje tego, co robi resort edukacji.
– Pracowali, związali swoje kariery zawodowe z nauczaniem religii, a teraz mówi się im, że za chwilę ograniczymy wam lekcje religii i róbcie z tym, co chcecie – zaznaczył rozmówca.
Oświatowa „Solidarność” alarmuje, że zapewnienia resortu o możliwości przekwalifikowania się ponad 20 tys. świeckich katechetów to za mało. Związek oczekuje szczegółowej propozycji dla nauczycieli religii.
TV Trwam News



