fot. PAP/EPA

W Mali zniesiono wprowadzony w styczniu stan wyjątkowy

Wprowadzony w styczniu stan wyjątkowy na obszarze Mali został zniesiony w przeddzień rozpoczęcia kampanii przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się 28 lipca – poinformowało malijskie Ministerstwo Bezpieczeństwa.

Wprowadzając stan wyjątkowy władze zakazały zgromadzeń publicznych, manifestacji ulicznych i „wszystkiego, co może zakłócać porządek publiczny”.

Kilka dni wcześniej Francja rozpoczęła interwencję zbrojną w Mali, by wesprzeć armię malijską w walce z rebeliantami, którzy zajęli miasto Konna w środkowej części państwa. Po utracie Konny rząd Mali zaapelował do Francji o rychłą pomoc wojskową.

Od kwietnia rebelianci zdołali opanować na północy Mali pustynny teren o powierzchni równej Francji. Sprzyjał im chaos, w jakim pogrążył się kraj po obaleniu w marcowym wojskowym zamachu stanu demokratycznie wybranego prezydenta Amadou Toure.

18 czerwca w stolicy Burkina Faso, po wielu tygodniach żmudnych politycznych targów, przedstawiciele władz Mali i dwóch separatystycznych tuareskich armii partyzanckich zawarli porozumienie, które zapewni, że przynajmniej przez miesiąc pokój zapanuje w kraju wstrząsanym od półtora roku domową wojną.

W umowie pokojowej przywódcy Ruchu Wyzwolenia Narodowego Azawadu i Wysokiej Rady na rzecz Jedności Azawadu (Azawad to tuareska nazwa ich niepodległego państwa, o które od pół wieku walczą w północnej części Mali) zgodzili się wpuścić rządowe wojsko do tuareskiej twierdzy i stolicy, miasta Kidal. W ten sposób zapowiedziane na koniec lipca wybory prezydenckie w Mali będzie można przeprowadzić na całym terytorium państwa i nie dojdzie z tego powodu do nowej wojny.

Na rozejmie z Tuaregami i wyborach prezydenckich w Mali najbardziej zależy Francuzom, którzy będą mogli uznać je za zwieńczenie ich interwencji zbrojnej i zacząć wycofywać wojska. Zastąpi je 12,5 tys. żołnierzy ONZ, których zadaniem będzie upilnować Mali przed atakami Al-Kaidy, ale też przed recydywą wojny domowej. W wyborach prezydenckich udział weźmie 28 kandydatów.

PAP

drukuj