fot. PAP/Łukasz Gągulski

W. Kosiniak-Kamysz: Polska potrzebuje prezydenta roztropnego

Polska potrzebuje prezydenta roztropnego, który będzie szukał tego, co łączy, a nie utwierdzał podziały i budował coraz większe mury pomiędzy nami – powiedział kandydat Koalicji Polskiej na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Ja się czuję jak maratończyk trochę i weteran wyborczy, bo prekampanię rozpocząłem najwcześniej ze wszystkich kandydatów 3 listopada ubiegłego roku, więc już trochę czasu i energii za mną. Niektórzy nie dotrwali do końca, potrzebowali przekazać pałeczkę. Rozumiem to, to jest maraton i bieg z przeszkodami, a nie sprint. Ja mam siły, energię i dalszą chęć do walki o lepszą Polskę, o swoje idee” – mówił w Radiu Gdańsk lider PSL.

Nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej na urząd prezydenta Rafała Trzaskowskiego szef PSL nazwał „autentycznym kandydatem wielkiego miasta i dla wielkiego miasta”.

„Może to jest taka rywalizacja między Rafałem Trzaskowskim i Szymonem Hołownią o Warszawę, żeby potwierdzić przywództwo. Bo to przywództwo Platformy Obywatelskiej w Warszawie zostało przez Szymona Hołownię w ostatnich tygodniach zagrożone. Może to jest powód, że teraz Rafał Trzaskowski zgłosił się do kandydowania. Bo jak by chciał być prezydentem, to by wystartował w prawyborach Platformy i startował od początku. Jak by był najlepszym kandydatem dla Platformy, to by go wystawiali na samym początku” – ocenił Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem obecny prezydent Warszawy to dla PO bardziej kandydat „ratunkowy”.

„Celem nie jest zwycięstwo w wyborach prezydenckich, tylko obrona Platformy jako największej partii opozycyjnej. I chyba to jest ten główny cel. Ja podchodzę do tego z szacunkiem, bo każda partia ma prawo ustalania swoich celów” – dodał.

„Nie pierwszy raz obserwuję taką sytuację, że nowa gwiazda, która się pojawia i dopiero zaczyna świecić, budzi zainteresowanie. Ale ostatnie doświadczenia z Małgorzatą Kidawą-Błońską pokazują, że można mieć 25 proc., a nawet prawie 30 proc. poparcia i za chwilę przestać być kandydatem. To wszystko tak szybko przemija, jak ktoś chce w tak jaskrawy sposób wedrzeć się na scenę, to może szybko z niej zejść” – mówił szef PSL o sondażowych wynikach Trzaskowskiego.

Władysław Kosiniak-Kamysz jest przekonany, że sam reprezentuje „najszersze spektrum poglądów społecznych, również w sferze światopoglądowej”, tj. „poglądy umiarkowanego centrum”.

„Polska potrzebuje prezydenta roztropnego, który będzie szukał tego, co łączy, a nie utwierdzał podziały i budował coraz większe mury pomiędzy nami” – podkreślił.

„Jestem przekonany, że państwo może być tylko bezpieczne i jego obywatele szczęśliwi, jeżeli szukają tego, co ich łączy, a nie dzieli. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to jest mało wystrzałowe. Tylko jak fajerwerki będą szły od świtu do nocy, to naprawdę uszy puchną i głowa boli, i odechciewa nam się być w takim miejscu” – mówił kandydat Koalicji Polskiej.

PAP

drukuj