fot. PAP/EPA

W Hongkongu 53 osoby zatrzymane w rocznicę prodemokratycznych demonstracji

Hongkońska policja zatrzymała w nocy z wtorku na środę 53 osoby uczestniczące w demonstracji z okazji rocznicy rozpoczęcia masowych prodemokratycznych akcji w regionie. Część demonstrantów blokowała ulice, a policjanci użyli przeciwko nim gazu pieprzowego.

Na nadchodzące dni zaplanowano kolejne protesty przeciwko narzuceniu Hongkongowi prawa o bezpieczeństwie narodowym. Środowiska demokratyczne oceniają ten plan Pekinu jako poważne naruszenie autonomii Hongkongu i ograniczenie wolności jego mieszkańców.

W nocy 36 mężczyzn i 17 kobiet zatrzymano w finansowej dzielnicy Central na wyspie Hongkong. Są podejrzani o takie przestępstwa jak udział w nielegalnym zgromadzeniu – poinformowała w środę policja. Demonstranci zlekceważyli zakaz zgromadzeń więcej niż ośmiu osób, obowiązujący w Hongkongu ze względu na pandemię koronawirusa.

W komunikacie napisano, że „duża grupa protestujących” zebrała się w nocy w Central i blokowała ruch uliczny. Policjanci rozpędzili demonstrację przy użyciu „minimalnej koniecznej siły, w tym pistoletu na amunicję pieprzową i gazu pieprzowego” – dodano.

Zgodnie z zatwierdzoną niedawno decyzją chińskich władz prawa dotyczące zwalczania działalności szkodliwej dla bezpieczeństwa narodowego ChRL mają zostać opracowane w Pekinie i nadane Hongkongowi z pominięciem jego lokalnego parlamentu.

Konkretny kształt nowych przepisów nie jest znany. Władze centralne i propekińska administracja Hongkongu zapewniają, że będą one dotyczyły tylko wąskiej grupy osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego ChRL. Opozycja obawia się jednak, że na ich mocy tajna policja polityczna będzie mogła nawet w Hongkongu aresztować dysydentów za krytykę komunistycznego rządu.

Poważne zaniepokojenie planami Pekinu wyraził w środę premier Japonii Shinzo Abe. Zapowiedział, że Japonia przygotuje projekt wspólnego oświadczenia grupy G7 w tej sprawie. Komentarz Abego potępiła rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying, oceniając, że sprawy Hongkongu to wewnętrzne sprawy Chin.

Wcześniej plan narzucenia Hongkongowi tych przepisów skrytykowały we wspólnym oświadczeniu USA, Wielka Brytania, Australia i Kanada. Również szef dyplomacji UE Josep Borrell ocenił, że poważnie podważa to zasadę „jednego kraju, dwóch systemów”, która zapewnia Hongkongowi szeroką autonomię w ramach ChRL.

9 czerwca 2019 roku około miliona Hongkończyków wyszło na ulice w pokojowej manifestacji przeciwko planom umożliwienia ekstradycji podejrzanych do Chin kontynentalnych, gdzie sądy podlegają Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Po kilku miesiącach masowych protestów administracja Hongkongu wycofała się z tego projektu. Demonstranci kontynuowali jednak manifestacje, żądając demokratycznych wyborów, na co władze się nie zgadzają. Demonstracje regularnie przeradzały się w starcia z policją.

PAP

drukuj