fot. PAP/Adam Warżawa

W Gdańsku odsłonięto tablicę poświęconą pamięci Anny Walentynowicz

Na budynku NSZZ „Solidarność” w Gdańsku odsłonięto tablicę upamiętniającą opozycjonistkę w czasach PRL i działaczkę związku, Annę Walentynowicz. W uroczystości wzięli udział m.in. prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Nawrocki, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda oraz syn Anny Walentynowicz.

Prezes IPN Karol Nawrocki powiedział:

„Zebraliśmy się w tym miejscu, aby wypełnić obowiązek wobec pamięci historycznej, wobec Polski i polskiego Gdańska odsłaniając tablicę matki naszej współczesnej niepodległości i matki »Solidarności« Anny Walentynowicz. Jesteśmy wszyscy tutaj też, aby jasno zaprotestować przeciwko usuwaniu symboli wolności i niepodległości w Gdańsku, ale także w całej dzisiejszej Polsce. By mocno wykrzyczeć, że ta walka z symbolami pamięci we współczesnej Polsce skończy się klęską rzeczników amnezji, bo mamy Instytut Pamięci Narodowej i mamy NSZZ »Solidarność«, którzy nigdy nie pozwolą aby nasi bohaterowie zniknęli z przestrzeni wolnej Polski” – mówił w Gdańsku Karol Nawrocki.

Powiedział, że w NSZZ „Solidarność”, a później w największym w bloku komunistycznym ruchu społecznym, 54 proc. stanowiły kobiety, a jedną z najważniejszych z nich była właśnie Anna Walentynowicz, a za jej sprawą i w jej obronie Stocznia Gdańska stanęła w sierpniu 1980 r.

Prezes IPN podkreślił, że w drobnym ciele Walentynowicz był wielki duch i chęć służby wartościom przez całe życie.

Anna Walentynowicz urodziła się w 1929 r. we wsi Sienne niedaleko Równego na Wołyniu (obecnie Ukraina), zginęła 10 IV 2010 w katastrofie lotniczej w Smoleńsku (Rosja). Była opozycjonistką w PRL, współzałożycielką Wolnych Związków Zawodowych i działaczką NSZZ „Solidarność”.

W sierpniu 1980 r. została zwolniona z pracy na pięć miesięcy przed emeryturą. Żądanie jej przywrócenia stało się 1. postulatem strajku w Stoczni Gdańskiej, który wybuchł w sierpniu 1980 r. W stanie wojennym była internowana, zwolniona z pracy i skazana na więzienie w zawieszeniu.

PAP/TV Trwam News

drukuj