W Egipcie podpisano plan pokojowy dla Strefy Gazy
Porozumienie o przerwaniu ognia w Strefie Gazy zostało oficjalnie podpisane przez prezydenta Donalda Trumpa i przywódców państw arabskich. Padają pytania o przyszłość regionu. Kraje arabskie chcą w przyszłości utworzenia państwa palestyńskiego, od czego dystansują się Amerykanie.
Przywódcy Stanów Zjednoczonych, Egiptu, Turcji i Kataru podpisali plan pokojowy dla Strefy Gazy.
🚨 BREAKING: Trump signs Israel-Hamas peace plan in Egypt alongside world leaders pic.twitter.com/8tNvit5knS
— Fox News (@FoxNews) October 13, 2025
Prezydent Donald Trump uznał deklarację podpisaną w Egipcie za przełomowy moment w historii.
– To zajęło 3 tysiące lat, by dojść do tego punktu. Potraficie w to uwierzyć? I to się utrzyma. To się utrzyma – zapewniał prezydent Stanów Zjednoczonych.
Do Egiptu przybył prezydent Autonomii Palestyńskiej. Nie było za to premiera Izraela, Benjamina Netanjahu. Porozumienie podpisane z udziałem Donald Trumpa i przywódców państw arabskich kończy rozlew krwi, ale nie proponuje rozwiązań dalekosiężnych – mówił prof. Krzysztof Kubiak.
– Świat arabski, jak mniemam, w pierwszym odruchu wyrazi zadowolenie z powodu przerwania ognia, bo to jest w zasadzie jedyny sukces tego porozumienia – podkreślił prof. Krzysztof Kubiak.
Prezydent Egiptu ocenił, że dokument tworzy fundament pod stworzenie w przyszłości państwa palestyńskiego.
– Potwierdzam nasze poparcie i dążenie do wdrożenia tego planu, tworzącego polityczny horyzont niezbędny do wdrożenia rozwiązania dwupaństwowego – wskazał Abdel Fatah el-Sisi, prezydent Egiptu.
Donald Trump zdystansował się od słów prezydenta Egiptu. Przyznał, że jego plan dla Strefy Gazy jest inny. Wykluczył, by Amerykanie finansowali cokolwiek, co mogłoby się wiązać z rozlewem krwi, dlatego zastrzegł, że w Gazie nie może być już miejsca na terroryzm.
– Z tego powodu zgadzamy się, że odbudowa Gazy wymaga jej demilitaryzacji i że należy zezwolić na utworzenie nowej, uczciwej policji cywilnej, która zapewni mieszkańcom bezpieczne warunki – zaznaczył prezydent Stanów Zjednoczonych.
Amerykanie chcą rozbrojenia Hamasu. Wielka Brytania chce im w tym w pomóc.
– Możemy odegrać rolę w monitorowaniu zawieszenia broni, ale także w likwidacji potencjału Hamasu i jego broni, czerpiąc z naszych doświadczeń w Irlandii Północnej – powiedział Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii.
Prof. Krzysztof Kubiak ocenił, że całkowita likwidacja Hamasu nie jest oczywista.
– Ta organizacja ma nieprawdopodobne wręcz zdolności w zakresie regeneracji potencjału, odbudowy potencjału – akcentował prof. Krzysztof Kubiak.
Donald Trump ceni rolę państw arabskich w powstrzymaniu wojny i wydaje się, że na tej współpracy chce oprzeć plan rozbrojenia Hamasu. Wskazują na to słowa, jakie wypowiedział pod adresem prezydenta Egiptu.
– Działania generała były bardzo pomocne, ponieważ Hamas szanuje ten kraj i szanuje przywództwo Egiptu – mówił prezydent USA.
Hamas do tej pory nie zgodził się na rozbrojenie. Wydał Izraelowi wszystkich żyjących zakładników. Do kraju nie wróciły za to ciała wszystkich zabitych; organizacja ostrzegała, że może mieć problemy z odnalezieniem zwłok. Działania Hamasu wywołały niepokój w Izraelu, który oskarżył bojowników o niedopilnowanie warunków rozejmu.
TV Trwam News



