PAP/EPA

W Azerbejdżanie rozpoczął się międzynarodowy szczyt klimatyczny COP29

W stolicy Azerbejdżanu, Baku, w poniedziałek oficjalnie rozpoczął się międzynarodowy szczyt klimatyczny COP29. Jesteśmy na drodze do upadku – zaalarmował Muchtar Babajew, który stoi na czele tegorocznej konferencji. Szczyt potrwa do 22 listopada. Polskę reprezentuje prezydent Andrzej Duda.

Podstawowym celem szczytu jest ustalenie nowego rocznego celu w przekazywaniu przez zamożne kraje funduszy biedniejszym państwom na „walkę ze zmianami klimatycznymi”. Wiele krajów rozwijających się podkreśla, że nie są w stanie szybciej ograniczać emisji gazów cieplarnianych bez finansowego wsparcia na inwestycje.

Rządy państw są jednak dalekie od uzgodnienia tego celu finansowego, dlatego władze Azerbejdżanu przedstawiły plany inicjatyw pobocznych – w nadziei, że zwiększą one „klimatyczne ambicje”, nie wymagając przy tym negocjacji i wypracowania konsensusu.

Jedną z tych propozycji jest fundusz dobrowolnych wpłat państw i firm produkujących paliwa kopalne dla podmiotów działających w sferze klimatu oraz na granty pomagające ofiarom klęsk żywiołowych spowodowanych zmianami klimatycznymi w krajach rozwijających się.

Tegoroczny gospodarz konferencji to państwo w dużym stopniu uzależnione od paliw kopalnych (60 proc. dochodu Azerbejdżanu stanowi sprzedaż ropy i gazu). Prezydent kraju Ilham Alijew deklaruje, że „posiadanie złóż ropy i gazu nie jest winą (Azerbejdżanu), to dar od Boga”, a także że – jako głowa państwa bogatego w paliwa kopalne – będzie bronić prawa podobnych krajów do kontynuowania inwestycji i produkcji, ponieważ świat tego potrzebuje.

Według portalu Politico Baku chce wykorzystać konferencję COP29, by promować swoje interesy gospodarcze, ponieważ dąży do przyciągnięcia do kraju większej liczby inwestycji w sektorze paliw kopalnych.

PAP

drukuj