fot. PAP/EPA

USA grożą Syrii kolejnymi sankcjami

Stany Zjednoczone mają zamiar w najbliższym czasie nałożyć na Syrię kolejne sankcje ekonomiczne – poinformował wczoraj sekretarz skarbu Steven Mnuchin, dodając, że będzie to część amerykańskiej reakcji na wtorkowy atak chemiczny w Syrii.

W nocy z czwartku na piątek siły USA przeprowadziły atak z użyciem 59 pocisków samosterujących Tomahawk na syryjską bazę lotniczą Szajrat w prowincji Hims, w zachodniej części kraju.

Była to militarna reakcja Waszyngtonu na wtorkowy atak chemiczny na opanowaną przez rebeliantów miejscowość Chan Szajchun w prowincji Idlib, o który Stany Zjednoczone oskarżyły reżim prezydenta Asada. W ataku chemicznym zginęło 86 osób, w tym 30 dzieci.

Rzecznik Białego Domu Sean Spicer oświadczył w piątek, że zatwierdzone przez prezydenta Donalda Trumpa ostrzelanie syryjskiej bazy lotniczej miało za zadanie wyegzekwowanie od rządu Syrii, by przestrzegał zakazu broni chemicznej.

Kolejnymi atakami USA w Syrii zagroziła amerykańska ambasador przy ONZ Nikki Haley.

„Stany Zjednoczone nie będą stały bezczynnie, kiedy wykorzystywana jest broń chemiczna. Zapobieganie rozprzestrzenianiu i użyciu broni chemicznej jest w żywotnym interesie naszego bezpieczeństwa narodowego” – powiedziała w piątek ambasador.

Rosja i Syria twierdzą, że przeciwko Chan Szajchun nie użyto broni chemicznej, a ofiary zatrucia to efekt trafienia w rebeliancki skład gazów bojowych.

PAP/RIRM

drukuj