Ukraina: Parlament uchwalił sankcje wobec Rosji

Ukraiński parlament uchwalił w czwartek sankcje wobec Rosji w związku z popieraniem i finansowaniem przez nią terroryzmu na Ukrainie. Prezydent Władimir Putin oświadczył, że Rosja uczyni wszystko, by konflikt na Ukrainie został zażegnany.

Sprzeczne informacje napływają na temat konwoju z pomocą humanitarną z Rosji dla wschodniej Ukrainy.

Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o sankcjach, które dotyczą 172 osób fizycznych i 65 osób prawnych z Rosji i innych krajów. Podmioty te uznano za zaangażowane we wspieranie i finansowanie terroryzmu na wschodzie Ukrainy oraz popierające marcową aneksję Krymu przez Federację Rosyjską. Za przyjęciem ustawy głosowało 244 deputowanych w 450-osobowym parlamencie.

Zgodnie z ustawą możliwe będzie wprowadzenie ponad 25 rodzajów sankcji, w tym zakaz przyjazdu na Ukrainę, zablokowanie i zamrożenie aktywów w tym kraju, zakaz działalności na Ukrainie, zakaz udziału w procesach prywatyzacyjnych, korzystania z licencji, a także z prawa tranzytu.

Prezydent Putin, który drugi dzień przebywał na Krymie, określił sytuację na Ukrainie jako „krwawy chaos” i „bratobójczy konflikt”. W obwodach donieckim i ługańskim Ukrainy od kwietnia trwają walki między siłami rządowymi a wspieranymi przez Moskwę prorosyjskimi separatystami. Według ONZ w wyniku kon

Gospodarz Kremla oznajmił, że z każdym dniem sytuacja na Ukrainie staje się coraz dramatyczniejsza. „Na południowym wschodzie Ukrainy doszło do zakrojonej na wielką skalę katastrofy humanitarnej” – powiedział. „Tysiące ludzi zginęły, setki tysięcy zostały uchodźcami, tracąc wszystko. To wielkie nieszczęście” – podkreślił Putin.

Ze względu za sytuację na wschodzie Ukrainy władze rosyjskie wysłały na początku tygodnia spod Moskwy kontrowersyjny konwój z pomocą humanitarną, który – według władz w Kijowie i przywódców państw zachodnich – może stanowić przykrywkę do interwencji na Ukrainie. W ostatnich tygodniach ukraińskie siły rządowe odniosły poważne sukcesy w walce z rebeliantami.

Według zachodnich mediów konwój z pomocą humanitarną wyruszył w czwartek rano z rosyjskiego Woroneża i skierował się na południe w kierunku ukraińskiego obwodu ługańskiego, gdzie duża część granicy jest kontrolowana przez separatystów. Konwój składa się – według różnych szacunków – z od 100 do ponad 260 ciężarówek; nie jest wykluczone, że kolumna składająca się początkowo z 290 kamazów podzieliła się.

Wysoki rangą przedstawiciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) Laurent Corbaz jest oczekiwany w Kijowie i Moskwie, gdzie ma przeprowadzić rozmowy w sprawie dostarczenia rosyjskiej pomocy humanitarnej.

Służba Graniczna Ukrainy oświadczyła, że nie dysponuje informacjami o tym, gdzie znajduje się konwój i przez jakie przejście ma zamiar przekroczyć granicę rosyjsko-ukraińską. Pierwotnie uzgodniono, że konwój pojawi się na przejściu w obwodzie charkowskim, kontrolowanym przez stronę ukraińską. Kolumna nie mogła jednak wjechać przez to przejście, gdyż nie zostały dopełnione formalności co do przewożonego ładunku, m.in. z Czerwonym Krzyżem.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko powiedział, że kolumna z rosyjską pomocą humanitarną będzie zablokowana na granicy, jeśli przewożony ładunek nie zostanie skontrolowany w obecności przedstawicieli Czerwonego Krzyża. Według niego konwój musi przejść ukraińską kontrolę graniczną i celną w obecności przedstawicieli MKCK, nawet jeśli Rosjanie spróbują wjechać na ukraińskie terytorium przez inne przejścia niż pierwotnie uzgodniono.

„Ruch kolumny będzie zablokowany wszystkimi siłami, które są w naszej dyspozycji” – oświadczył Łysenko. „Liczymy na to, że strona rosyjska spełni wszystkie wymagania i nie naruszy prawa ukraińskiego i międzynarodowego” – dodał.

Szef MON Tomasz Siemoniak powiedział, że rosyjski konwój może być prowokacją, może chodzić o budowanie napięcia i sianie niezgody. Dodał, że jego zdaniem „takich darów należy się strzec”.

Na wschodzie Ukrainy wciąż trwają zacięte walki. Pociski artyleryjskie po raz pierwszy spadły na centrum Doniecka. Władze lokalne podały, że w ciągu ostatnich trzech dni w tym regionie zginęły 74 osoby, a 116 zostało rannych. Ukraińskie siły rządowe okrążyły też inny bastion separatystów – Ługańsk.

Parlament Ukrainy uchwalił w czwartek ustawę, która zezwala na przekazywanie gazociągów i podziemnych magazynów gazu w dzierżawę joint-ventures z udziałem firm z UE lub USA. Zastrzeżono jednocześnie, że udziały strony ukraińskiej w tych spółkach nie mogą być mniejsze niż 51 proc., a dzierżawione obiekty pozostaną własnością Ukrainy. Ukraiński rząd planuje utworzenie dwóch joint-ventures z udziałem kapitału zagranicznego, które zajmowałyby się eksploatacją gazociągów i magazynów gazu.

Rada Najwyższa przyjęła też w pierwszym czytaniu projekt ustawy o oczyszczeniu władzy, której celem jest m.in. uniemożliwienie zajmowania wysokich stanowisk przez osoby z ekipy obalonego w lutym prezydenta Wiktora Janukowycza.

PAP

drukuj