fot. flickr.com

Ukraina: Nie będzie siłowego rozwiązania konfliktu w Donbasie

Ukraina nie zdecyduje się na siłowe rozwiązanie konfliktu z prorosyjskimi separatystami w Donbasie – oświadczył prezydent Petro Poroszenko. Zapewnił, że żaden ukraiński polityk nie pozwoli, aby Donieck przekształcił się w czeczeński Grozny.

Konflikt zbrojny w Donbasie na wschodzie Ukrainy między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami trwa od 2014 roku. Dotychczas zginęło w nim ponad 10 tys. osób. W sobotę prezydent Petro Poroszenko powtórzył, że władze w Kijowie wciąż opowiadają się za polityczno-dyplomatycznym rozwiązaniem konfliktu, bo to gwarantuje pokój na całej Ukrainie, także w leżącym w strefie przyfrontowej obwodzie charkowskim. Prezydent zapewnił, że obwód charkowski jest dobrze chroniony przed zagrożeniami, które niesie bliskie sąsiedztwo z Rosją. W trakcie wizyty w Charkowie Poroszenko mówił, że Ukraina nie jest Rosją i przynależy „do innej cywilizacji, w której ludzkie życie stanowi wartość”. Dlatego zapowiedział, że nie zdecyduje się na siłowe rozwiązanie konfliktu.

Tymczasem w sobotę z Ukrainy napłynęły kolejne niepokojące informacje. W Doniecku, bastionie prorosyjskich separatystów, doszło do wybuchu. Eksplozja miała miejsce niedaleko wejścia do miejscowego biura partii komunistycznej, w momencie, gdy z budynku wyszli ostatni uczestnicy odbywającego się tam kongresu tego ugrupowania – poinformowała policja. Eksplozję spowodował „ładunek wybuchowy nieznanego pochodzenia”. Wśród rannych jest kandydat ubiegający się o stanowisko szefa separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj