fot. Pixabay

UE chce zmian w mechanizmie Rezerwy Stabilności Rynkowej w systemie ETS2

Ambasadorowie państw członkowskich Unii Europejskiej przyjęli stanowisko pozwalające na wprowadzenie zmian w mechanizmie Rezerwy Stabilności Rynkowej w systemie ETS2. Ma to pozwolić na płynniejsze objęcie transportu i budownictwa pozwoleniami na emisję CO2.

Mechanizm ten miałby automatycznie dostosowywać liczbę dostępnych uprawnień do emisji w przypadku wahań cen, co miałoby pomóc w rozwiązaniu problemu nierównowagi podaży i popytu w ETS2.

W praktyce miałoby to wyglądać tak, że jeśli w obiegu znajdzie się zbyt dużo uprawnień, to mechanizm automatycznie wycofa część z nich i przeniesie je do rezerwy i odwrotnie.

Ekspert z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej, prof. Władysław Mielczarski, zauważył, że dotychczas mechanizmy w systemie ETS służyły głównie podnoszeniu ceny. Można się spodziewać tego także w odniesieniu do ETS2

– Celem Unii europejskiej jest to, żeby pozwolenia kosztowały jak najwięcej. W tym momencie przemysł, energetyka muszą kupować ETS,  płacą więcej, są karani. Chodziło o to, by Komisja Europejska manipulowała cenami tak, jak to uważa. Teraz mechanizm zaczyna być rozszerzony o ETS2. To służy dalszym manipulacjom. Taniej nie będzie, będzie drożej. Unia Europejska chce, żeby energia była droga, by jej nie było. To powoduje industrializację i uciekanie przemysłu – wyjaśnił prof. Władysław Mielczarski.

ETS2 ma zacząć w pełni funkcjonować od 2028 r. Nowych rozwiązań klimatycznych nie poparły Polska, Węgry, Słowacja, Czechy. Belgia i Bułgaria wstrzymały się od głosu.

RIRM

drukuj