[TYLKO U NAS] Wicekurator oświaty M. Mazurkiewicz: Nie ma czegoś takiego, jak pisanie matury według klucza. Ważne jest, na ile argumentacja, którą posłuży się maturzysta, jest logiczna
Dla tych, którzy pisali maturę według starej formy pewną pułapką mogą być lektury. Jeśli ktoś nie czytał „Przedwiośnia” czy „Pana Tadeusza”, mógł mieć problem z odczytaniem całości treści. Natomiast tego niebezpieczeństwa nie było już w przypadku nowej matury. Jeżeli maturzyści dużo czytali, jeżeli mieli w zanadrzu wiele przykładów literackich i byli w stanie znaleźć w nich ciekawe wątki, które posłużyły im jako rozwinięcia ich przemyśleń, to mają szansę na bardzo dobry wynik – wskazała Maria Mazurkiewicz, kujawsko-pomorski wicekurator oświaty, podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Egzamin pisemny z języka polskiego na poziomie podstawowym rozpoczął 4 maja matury. W tym roku przeprowadzane były w dwóch formułach – inne arkusze egzaminacyjne rozwiązywali maturzyści z 4-letnich liceów ogólnokształcących, a inne maturzyści z czteroletniego technikum, szkoły branżowej II stopnia oraz abiturienci z wcześniejszych roczników.
Jeden z tematów na maturze w starej formule brzmiał: „Jak niespodziewane okoliczności wpływają na zachowanie człowieka”. Punktem wyjścia do rozważań był fragment „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Drugi temat to: „Czy nieprzyjemne prawdy są lepsze od przyjemnych złudzeń”. Punktem wyjścia do rozprawki był fragment „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego.
– Tematy są na tyle pojemne, że każdy jest w stanie napisać coś sensownego na temat życia i otaczającego świata. Dla tych, którzy pisali maturę według starej formy pewną pułapką mogą być lektury. Jeśli ktoś nie czytał „Przedwiośnia” czy „Pana Tadeusza”, mógł mieć problem z odczytaniem całości treści. Mógł nie rozpoznać sytuacji, źle zinterpretować postacie. Natomiast tego niebezpieczeństwa nie było już w przypadku nowej matury. Jeżeli maturzyści dużo czytali, jeżeli mieli w zanadrzu wiele przykładów literackich i byli w stanie znaleźć w nich ciekawe wątki, które posłużyły im jako rozwinięcia ich przemyśleń, to mają szansę na bardzo dobry wynik – powiedziała Maria Mazurkiewicz.
Maturzyści mieli także do wyboru zinterpretowanie wiersza Ewy Lipskiej „Mogę”.
– Interpretacja wiersza jest trudniejszą formą, ponieważ nie każdy potrafi analizować wiersz. Ważne jest, by odnaleźć sensy zawarte w tekście poetyckim, a nie pisać o tym, co sobie pomyślałem, gdy przeczytałem ten wiersz. Interpretacja nie polega na naszych pomysłach, ale na tym, by rozszyfrować tekst. Wbrew pozorom z interpretacjami wierszy lepiej radzą sobie uczniowie klas matematycznych, ścisłych, a nie tzw. humaniści. Mam nadzieję, że uczniowie zauważą, że jest to nawiązanie do horacjańskiego „Non omnis moriar” (łac. Nie wszystek umrę) – zaznaczyła gość Radia Maryja.
Z kolei tegoroczni absolwenci 4-letnich liceów, którzy jako pierwsi pisali maturę w nowej formule, musieli napisać rozprawkę dotyczącą sprzeczności tkwiących w człowieku lub o tym, jak można stać się bohaterem dla drugiego człowieka.
– Tematy matur w ostatnich latach nie są jakoś bliżej związane z aktualnymi wydarzeniami, ale można by powiedzieć, że to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą zastanawia nad tym, na ile bohaterstwo jest dzisiaj dla ludzi wartością; na ile drugi człowiek zostanie przez nas nazwany bohaterem – mówiła wicekurator oświaty.
Rozwiązując test maturzyści musieli napisać m.in. czy wizja końca świata w wierszu Czesława Miłosza „Piosenka o końcu świata” jest zgodna z wizją zawartą w Apokalipsie św. Jana oraz na podstawie powieści George’a Orwella „Rok 1984” wyjaśnić, czemu służyło stworzenie nowomowy.
Na pytanie o formę oceniania matur z języka polskiego, Maria Mazurkiewicz odpowiedziała, że „nie ma czegoś takiego, jak pisanie według klucza”.
– W ten sposób absolutnie nie ocenia się matury z języka polskiego. Ważne jest, na ile argumentacja, którą posłuży się maturzysta, jest logiczna; na ile właściwie w sensie merytorycznym wykorzysta źródła, łącznie z fragmentem, który jest podany w temacie i na ile te źródła będą wykorzystane, a nie tylko przywołane. Odwołania muszą być konkretne – na to przede wszystkim zwraca się uwagę – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.
Cała rozmowa z Marią Mazurkiewicz dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



