[TYLKO U NAS] Red. W. Repetowicz: Działalność K. Solejmaniego była dyktowana nie religią, a narodowym interesem irańskim

Śmierć Solejmaniego wewnątrz obozu prosystemowego wzmacniała bardziej konserwatywną frakcję. Natomiast jego działalność poza Iranem była dyktowana nie religią, a narodowym interesem irańskim – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” red. Witold Repetowicz z portalu Defence24.pl.

3 stycznia został zabity irański generał Kasim Solejmani. Kilka dni później w Teheranie doszło do zestrzelenia ukraińskiego samolotu. Na pytanie, jak te wydarzenia przyjęli Irańczycy, red. Witold Repetowicz odpowiedział, że
„to zależy, jacy Irańczycy”.

– Społeczeństwo irańskie jest mocno podzielone. Duża część jest nastawiona opozycyjnie do władzy, co jednak nie oznacza, że chcą dokonywać krwawej rewolucji. (…) Natomiast władza też ma bardzo wielu zwolenników. To było widać podczas mobilizacji na uroczystości żałobnej na cześć Kasima Solejmaniego. Jako irański nacjonalista, osoba, która rozszerzała wpływy Iranu w regionie, była darzona sympatią również przez osoby, które nie są zbytnimi zwolennikami obecnego systemu w Iranie. Na pewno śmierć Solejmaniego wewnątrz obozu prosystemowego wzmacniała bardziej konserwatywną frakcję. Natomiast jego działalność poza Iranem była dyktowana nie religią, a narodowym interesem irańskim – zaznaczył gość TV Trwam.

W kontekście Kasima Solejmaniego dziennikarz wskazał, że „był on bardzo sprawnym politykiem. Z całą pewnością sprawniejszym niż jakikolwiek amerykański polityk czy dyplomata na Bliskim Wschodzie”.

– Solejmani zdecydowanie lepiej sobie radził w robieniu różnego rodzaju układów z różnymi stronami. Nie tylko z szyitami, ale i z Kurdami, Turkami, sunnitami. Gdy w Iraku pojawiło się Państwo Islamskie w czerwcu 2014 r., to w interesie zarówno USA, jak i Iranu było pozbycie się Państwa Islamskiego. Był wspólny wróg, wspólny cel i choć oficjalnie szyici i Amerykanie darzyli się – delikatnie mówiąc – nieprzyjaźnią, to nie było między nimi walki i były nawet jakieś bezpośrednie kontakty. Kasim Solejmani wbrew temu, co jest przez niektórych głoszone, był dowódcą, ale też politykiem i dyplomatą bardzo pragmatycznym, który działał racjonalnie – wskazał.

Władze irańskie ujawniły, że katastrofa samolotu ukraińskiego nie była przypadkowa. Było to zestrzelenie przez Gwardię Rewolucyjną. Red. Witold Repetowicz zaznaczył, że to „gigantyczna kompromitacja”.

– Gwardia Rewolucyjna to niezwykle potężna instytucja w Iranie, mająca 125 tys. czynnego personelu wojskowego, dysponująca flotą, siłami powietrznymi, nie podlegająca rządowi, tylko bezpośrednio najwyższemu przywódcy Alemu Chameneiowi. To też potęga gospodarcza i polityczna. Tak potężna instytucja otwarcie przyznaje się w irańskiej telewizji do skrajnej niekompetencji, do braku koordynacji w krytycznym momencie, który doprowadził do tragicznego finału. Co więcej, Gwardia Rewolucyjna przyznaje się także do tego, że okłamywała władze w sposób nieudolny, bo rząd zaczął się otwierać na międzynarodowe śledztwo, co zmniejszało prawdopodobieństwo ukrycia całej sprawy – podkreślił dziennikarz portalu Defence24.pl.

radiomaryja.pl

drukuj