fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] R. Winnicki o marszach LGBT: Nikt normalny nie wynosi swojego życia intymnego na forum publiczne

Marksizm kulturowy maszeruje przez życie publiczne i instytucje. Zwieńczeniem tego są te wszystkie marsze pseudo równości. Marsz w Białymstoku był obliczony na profanacje pod katedrą i tylko ludzie, którzy się tam modlili, zapobiegli takiemu wydarzeniu – powiedział w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam prezes Ruchu Narodowego poseł Robert Winnicki.

Policja zatrzymała 28 osób odpowiedzialnych za sobotnie zamieszki w czasie marszu gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów w Białymstoku. Opozycja odpowiedzialnością za zajścia próbuje obarczyć partię rządzącą, której zarzuca szerzenie tzw. homofobii. Rząd potępia stosowanie przemocy wobec kogokolwiek i podkreśla, że policja profesjonalnie zabezpieczała marsze w Białymstoku.

– Byłem w czwartek w Białymstoku i słuchałem prawdziwych relacji tego, co się tam działo. Nawet ks. abp Jędraszewski za przeciwstawienie się nowej zarazie jest już klasyfikowany jako faszysta – zaznaczył Robert Winnicki.

Zdaniem prezesa Ruchu Narodowego marsz równości był nakierowany nie na manifestację tej wartości, ale prowokację w katedrze.

– Marksizm kulturowy maszeruje przez życie publiczne i instytucje. Zwieńczeniem tego są te wszystkie marsze pseudo równości. Marsz w Białymstoku był obliczony na profanacje pod katedrą i tylko ludzie, którzy się tam modlili, zapobiegli takiemu wydarzeniu – wskazał.

Tymczasem coraz więcej inicjatyw środowisk LGBT jest finansowanych z publicznych pieniędzy. Na podobne nakłady na swoje działania między innymi od samorządów nie może liczyć zbyt wiele organizacji.

– Od kilkunastu lat mamy finansowanie gender studies. To pieniądze wszystkich podatników. Mamy wchodzące do szkół tzw. tęczowe piątki, ale nie ma na to reakcji rządzących. Nawet w TVP są filmy i seriale z obowiązkowymi homowątkami. Miliony Polaków chłoną to na co dzień – zauważył polityk.

– Mamy do czynienia z patologią i dewiacją, bo nikt normalny nie wynosi swojego życia intymnego na forum publiczne. Nawet w przypadku par heteroseksualnych byłaby to dewiacja – podsumował Robert Winnicki.

RIRM

drukuj