fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. R. Szeremietiew o konsekwencjach konfliktu między Rosją a Ukrainą: Z tego cały czas może być wojna, której się wszyscy obawiamy

W sytuacji, kiedy pojawia się konflikt, w którym istnieje strona, która nie zamierza zrezygnować ze swoich aspiracji terytorialnych i politycznych – a taką stroną jest Rosja – i która wszelkimi sposobami dąży do tego, aby te cele osiągnąć, to prędzej czy później taką wojnę może wywołać – mówił we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej.

Konflikt między Rosją a Ukrainą cały czas trwa. Prezydent Andrzej Duda po wtorkowych rozmowach z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem w Sofii powiedział, że jeżeli będą zgłaszane międzynarodowe inicjatywy dotyczące rozszerzenia sankcji wobec Rosji, Polska na pewno będzie się włączała [czytaj więcej]

– Z tego cały czas niestety może być wojna. Wojna, której się wszyscy obawiamy. W sytuacji, kiedy pojawia się konflikt, w którym istnieje strona, która nie zamierza zrezygnować ze swoich aspiracji terytorialnych i politycznych – a taką stroną jest Rosja – i która wszelkimi sposobami dąży do tego, aby te cele osiągnąć, to prędzej czy później taką wojnę może wywołać – powiedział  profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej.

Romuald Szeremietiew zwrócił uwagę, że tworzą się nowe konflikty między Rosją a Ukrainą, tak jak ostatni na Morzu Azowskim [więcej].

– W którymś momencie może pojawić się ze strony Rosji tego typu działanie, które spowoduje, że ta druga strona nie wytrzyma i nieszczęście będzie gotowe. (…) Jeżeli tego typu zachowanie, polityka doprowadzi rzeczywiście do konfliktu, do wojny, to nie muszę mówić, jakie to będzie miało konsekwencje również dla naszego kraju. Z niepokojem spoglądam na to, co się dzieje. Rosja kalkuluje bardzo te wszystkie incydenty i podejmuje różnego rodzaju działania, które mają na celu osłabienie Ukrainy, podporządkowania jej Rosji i wykorzystuje różnego rodzaju sytuacje międzynarodowe, które sprawiają, że tego typu incydenty uchodzą jej na sucho. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie. Zobaczymy jak zareaguje Europa i jak zareagują Stany Zjednoczone oraz NATO – stwierdził prof. Romuald Szeremietiew.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że możliwe są kroki, aby pokazać Rosji, iż myli się, myśląc, że może robić wszystko, co zechce.

– Z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa narodowego jest rzeczą ważną, żeby Ukraina, – która może nam różne psikusy robić – zachowała swój niezależny byt choćby od Rosji, dlatego że z punktu widzenia naszych interesów, naszego bezpieczeństwa lepiej jest graniczyć z takim krajem jak Ukraina, który wyraźnie ustępuje potencjałem Polsce, a więc w ostateczności nie musimy się za bardzo tego sąsiada obawiać, niż gdybyśmy mieli graniczyć z supermocarstwem, jakim byłaby Rosja, gdyby ta Ukraina była w granicach Rosji. Z tego powodu i tylko z takiego powinniśmy robić wszystko, aby ta Ukraina zachowała swoją niezależność – podkreślił.

Były wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej wskazał, że należy szukać konkretnych rozwiązań i rozmawiać z sojusznikami. Powinny zadziałać Stany Zjednoczone – dodał.

– Szabelka pewnie tam jest potrzebna, ale na pewno nie Polska szabelka, bo Polska nie jest mocarstwem, które może prowadzić w tym zakresie jakieś ofensywne działania. Tak samo Ukraina deklaruje, że ogranicza się do samoobrony jak mówił prezydent Poroszenko i nie przewiduje np. odbicia terenu, który Rosjanie zajęli – w tym Krymu – jakąś własną akcją ofensywną – zauważył prof. Romuald Szeremietiew.

Zdaniem publicysty oddanie ukraińskich okrętów i wypuszczenie marynarzy przez władzę Rosji nie zakończy konfliktu.

Całą rozmowę z prof. Romualdem Szeremietiewem z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj