fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Prawdomówność jako cnota nie jest tylko elementem obyczajowym

Prawdomówność jako cnota nie jest tylko jakimś elementem estetycznym, obyczajowym, ale jest czymś, co może nas umocnić, rozwinąć i ochronić od losu upadłego ducha. Trzeba jednak do tego naszej pokory – mówił na antenie Radia Maryja w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć”  filozof prof. Paweł Skrzydlewski.

– Nic tak nie niszczy więzi międzyludzkich w rodzinie, w życiu społecznym,  w państwie i w narodzie jak obłuda, hipokryzja, zakłamanie – zwrócił uwagę filozof.

– Wady te w istocie rzeczy są skutkiem braku wychowania w człowieku cnoty prawdomówności, zwanej po łacinie veritas moralis. Cnota ta, tak ważna dla doskonałości ludzkiej, polega na uszanowaniu samej prawdy, a także na jej oddaniu drugiemu człowiekowi, który ma do niej słuszne prawo – wyjaśnił prof. Paweł Skrzydlewski.

Prawo do prawdy nakłada też obowiązek jej obrony.

– Pamiętajmy, że wszyscy ludzie mają prawo do prawdy, nie zaś do bałamutnych opinii i fikcji. Trzeba więc bronić prawdy o Bogu, który jest celem ostatecznym i panem ludzkiego życia. Trzeba bronić prawdy o tym, że człowiek ma prawo do życia, od poczęcia aż do naturalnej śmierci – wskazał felietonista Radia Maryja.

Zakłamanie tych prawd prowadzi do tego, co św. Jan Paweł II nazywał cywilizacją śmierci.

– Flirt z cywilizacją śmierci, próby kompromisu z nią świadczą nie tylko o braku rozumu, ale także o hipokryzji, obłudzie, o szyderstwie z prawdy – podkreślił filozof.

Jak zaznaczył prof. Paweł Skrzydlewski, bez poszanowania prawdy nie ma ani wolności, ani dobra moralnego, ani ludzkiego szczęścia.

-Prawda, jako efekt uzgodnienia naszego intelektu z rzeczywistością jest w naszym życiu tym, co nadaje naszemu życiu moc istnienia, co podtrzymuje to życie w trwaniu – powiedział.

Dodał, że bez prawdy „umieramy i marniejemy”. Jednak nie zawsze jej poznanie jest dla człowieka przyjemne.

– Wiemy dobrze o tym zwłaszcza wtedy, gdy na światło dzienne wychodzą nasze wady, grzeszki, błędy lub też poważne zaniedbania i nieprawości – zaznaczył felietonista Radia Maryja.

Hipokryzja pojawia się, gdy człowiek z określonych powodów zaczyna nienawidzić prawdy. Chce on wówczas całym sobą dać do zrozumienia, że sprawy mają się inaczej, niż jest w rzeczywistości.

– Drugi człowiek, który to widzi i sam poznaje rzeczywistość, zaczyna rozumieć nieszczerość, obłudę i to, że chcemy wprowadzić go w błąd, okłamać – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.

Filozof podkreślił, że człowiek, który pogardza prawdą, staje się podobny do szatana.

– Spełnia się w ten sposób to, czego pragnie od nas ojciec kłamstwa – diabeł. Upodabniamy się do niego i zaczynamy podobnie jak on nienawidzić prawdy. Pomaga nam w tym mocno nasz egoizm, nasz subiektywizm i relatywizm, który nakazuje nie tyle liczyć się ze światem i jego porządkiem, co z naszą opinią, tworzoną dla wygody, dla interesu – tłumaczył.

Hipokryta zaczyna żyć kłamstwem tak, że w końcu zaczyna mu ono sprawiać przyjemność. Nie zauważa, gdy w końcu zaczyna się zatracać.

– Dlatego prawdomówność jako cnota nie jest tylko jakimś elementem estetycznym, obyczajowym, ale jest czymś, co może nas umocnić, rozwinąć i ochronić od losu upadłego ducha. Trzeba jednak do tego naszej pokory. Trzeba szacunku dla poznania prawdy i dla niej samej. Trzeba ludzi wiernych prawdzie – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.

Cały felieton prof. Pawła Skrzydlewskiego jest dostępny [tutaj]

 

radiomaryja.pl

drukuj