fot. https://pixabay.com/pl/photos/ojciec-c%C3%B3rka-rodzina-dziecko-5093047/

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Jesteśmy dziś narażeni na atak na ojcostwo. Wszędzie ma nie być ojców, ich władzy i siły formacyjnej. W miejsce ojców ma pojawić się partnerstwo, tolerancja i przyjemność

Jesteśmy dziś narażeni na atak na ojcostwo. Spada on na ojcostwo w rodzinie, narodzie, państwie i Kościele. Jest utajony, dokonuje się w imię równości, wolności i braterstwa. Wszędzie ma nie być ojców, ich władzy i siły formacyjnej. W ich miejsce ma pojawić się kompromis, demokracja, partnerstwo, równość, tolerancja i przyjemność – zwrócił uwagę prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Prof. Paweł Skrzydlewski przywołał poglądy Jean’a-Jacques’a Rousseau’a dotyczące ojcostwa.

– Jean-Jacques Rousseau, jeden z czołowych nowożytnych twórców nieładu społecznego i antywychowania, miał w jednym ze swoich pism wyjaśniać, że zaistnienie pełnej równości obywatelskiej może dokonać się w życiu społecznym tylko wtedy, gdy przestanie istnieć ojcostwo. Miało ono być niesprawiedliwym i antagonistycznym źródłem przywilejów, a co za tym idzie – pogwałceniem naturalnej równości wszystkich ludzi. Z ojcostwa miała wypływać wszelka władza społeczna – rozpoczął felietonista.

– Jean-Jacques Rousseau dowodził, że ojcowie uchodząc za przyczynę zaistnienia dzieci, sprawują nad nimi władzę, wychowując je i w ten sposób pozbawiając wolności, suwerenności i samostanowienia. Narzucając dzieciom swoją wolę, przynoszą do nich swoje duchowe oraz materialne dziedzictwo, swe ujarzmienie, które zmierza do upodobnienia dziecka do ojca. Argumentował, że dziecko jest sobą i kiedy jest poddane formacji ojcowskiej, traci swą oryginalność, autentyzm i naturalizm, rozwijając w sobie coś, co mu najbardziej zaszkodzi, czyli rozum będący główną przyczyną wszelkiego zła – kontynuował.

Ojcostwo było dla Jean’a-Jacques’a Rousseau’a źródłem samego zła.

– Ojcostwo zdecydowane, jasne, określone – zdaniem Rousseau – czyni rzecz jeszcze gorszą, bo stara się podporządkować rozumowi dziedzinę emocji, uczuć, serca, czyli tę dziedzinę, w której rzekomo leży całe i prawdziwe człowieczeństwo. Z tej racji „istnienie ojcostwa jest nie tylko fundamentem wszelkiej nierówności społecznej, ale także zasadniczym źródłem przemocy, jakiej ulegają nie tylko dzieci” – wskazał filozof, przytaczając poglądy Jean’a-Jacques’a Rousseau’a.

– Francuski myśliciel dowodził, że dzieci nie mogą być pod władzą rodzica, lecz mają prawo do samostanowienia o sobie, wolności, dlatego ojciec jest co najwyżej opiekunem dziecka, które w sensie ścisłym nigdy nie było jego (…). Ono należy tylko do samego siebie i jest wolne, żyje po to, by być szczęśliwym, czyli aby beztrosko i bez przeszkód korzystało ze wszystkiego, co jest przyjemne – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski.

Filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie zwrócił uwagę, że poglądy Jean’a-Jacques’a Rousseau’a są obecne także w XXI wieku.

– Niestety przejęli je pedagodzy, politycy, dziennikarze, twórcy kultury, a w dużej części nawet ludzie wierzący. Każdy, kto choć trochę obserwuje współczesną rzeczywistość życia rodzinnego, dostrzeże ich elementy i destrukcyjne działanie, które wszędzie i zawsze zmierza do równości, wolności, specyficznie pojętego braterstwa, które w praktyce jest udziałem w sentymentalnej nieodpowiedzialności i źle pojętej solidarności. Jesteśmy dziś narażeni na atak na ojcostwo. Spada on na ojcostwo w rodzinie, narodzie, państwie i Kościele. Jest on utajony i dokonuje się w imię równości, wolności i braterstwa. Wszędzie ma nie być ojców, ich władzy i siły formacyjnej. W ich miejsce ma się pojawić kompromis, demokracja, partnerstwo, równość, tolerancja i przyjemność – mówił gość Radia Maryja.

Cały felieton prof. Pawła Skrzydlewskiego z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj