[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Jeśli nauka neguje prawdę i wprowadza czynniki dekonstruktywne, czyli negujące wszystko, co wiąże się z tradycją, to jest to poważne zagrożenie

Zdrowy umysł i rozum w elicie narodu uzdrawia wszystkie procesy kulturotwórcze. Dzięki temu nie będziemy musieli się martwić o to, co dzieje się w teatrach, kinach, prasie i w całym życiu społecznym – mówił prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk, w niedzielnym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

W ostatnim czasie w Polsce doszło do rekonstrukcji rządu. Jedną ze zmian była zmiana ministra edukacji. Urząd ten objął prof. Przemysław Czarnek, co wywołało niezadowolenie wśród środowisk LGBT.

– Oczywiście prof., Przemysław Czarnek jest oskarżany o ideologię, bo upomina się o klasykę, czyli o prawdę. Jak można uprawiać naukę, stojąc na gruncie relatywizmu, twierdząc, że nie można poznać prawdy? Czym zatem jest dziś uniwersytet i jaki jest w ogóle jego sens? Jest tylko wizją pseudoartystów, projekcjami intelektualnymi w różnych dziedzinach – ocenił prof. Mieczysław Ryba.

Historyk odniósł się do wartości, jaką jest prawda, stawiając ją za podstawę, na której powinna być oparta edukacja.

– Kiedy przechodzimy na płaszczyznę nauki, a zarazem edukacji, to trzeba jasno powiedzieć, że tylko wtedy, gdy docieramy do prawdy i ją głosimy, to nie manipulujemy człowiekiem. Jeśli mamy do czynienia z przewagą ideologii, tak jak w czasach komunistycznych, gdzie wszystkie uniwersytety i edukacja były zideologizowane, to tak naprawdę chodziło o zmanipulowanie człowiekiem – wyjaśnił gość programu „Rozmowy niedokończone”.

Zdaniem eksperta, we współczesnym świecie mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem. Prof. Mieczysław Ryba wskazał, że „w czasach współczesnych rozwinął się inny rodzaj komunizmu, czy też marksizmu, który nie jest wprost przymusem państwowym, choć tak też się dzieje. Proces ten zaczyna się oddolnie, czyli infekuje pewien rodzaj myślenia”.

– Wykluczając w nauce czynnik rozumienia człowieka w prawdziwym klasycznym rozumieniu, stajemy na brzegu przepaści, bo możemy pójść fałszywą drogą, nawet będąc niepodległymi. Śmiało można powiedzieć, że dzisiaj jesteśmy pod wpływem neomarksizmu – podkreślił historyk.

Według wykładowcy akademickiego, obecna sytuacja na uniwersytetach przypomina czasy, gdy w Polsce panował komunizm.

– Co prawda dziś nie wiesza się na uniwersytetach czerwonych flag, ale w większości zachodnich uniwersytetów wiesza się tęczową flagę. Jest to wyraz pewnej wykładni filozoficznej, która ma obowiązywać we wszystkich naukach, a mianowicie neomarksistowskiej wizji szkoły frankfurckiej. Wizja takiej szkoły zakłada rewolucję kulturową we wszystkich przestrzeniach życia. Jeśli na takiej płaszczyźnie ma funkcjonować współczesny uniwersytet zachodni, pod co jesteśmy podciągani zwłaszcza przez ostatnie reformy, to zaczyna nam zagrażać ideologia – akcentował prof. Mieczysław Ryba.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę na to, jak ważne jest, by zachować klasyczną koncepcję rozumienia człowieka opartą na prawdzie. Mówił, że „zdrowy umysł i rozum w elicie narodu uzdrawia wszystkie procesy kulturotwórcze. Dzięki temu nie będziemy się martwić o to, co dzieje się w teatrach, kinach, prasie i w całym życiu społecznym”.

– Jeśli nauka neguje prawdę i wprowadza czynniki dekonstruktywne, czyli negujące wszystko, co wiąże się z tradycją, to jest to poważne zagrożenie – zaznaczył historyk.

Zdaniem profesora, dziś doświadczamy już pewnych zjawisk, które narzuca nam Zachód.

– W pewnych uniwersytetach procesy dyscyplinarne mają ludzie, którzy myślą w sposób konserwatywny i klasyczny, bo ośmielili się np. nazwać zboczenie zboczeniem lub skrytykować pewną ideologię. Tutaj wchodzimy już w obszar cenzury, która  funkcjonowała w Polsce w czasach PRL-u – wyjaśnił ekspert.

Politolog mówił również o poważnych konsekwencjach, jakie wynikają z ideologizacji na polskich uniwersytetach. Kształcąc młodych ludzi, np. przyszłych nauczycieli, przekazując im pewne ideologie, sprawiamy, że oni dalej będą je głosić następnym pokoleniom.

 

radiomaryja.pl

drukuj