fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. M. Piotrowski: Unia Europejska od wielu miesięcy podaje Polsce pomocną dłoń, szczególnie w minionym tygodniu

Unia Europejska podaje Polsce pomocną dłoń. Od wielu miesięcy, ale w minionym tygodniu szczególnie. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans ogłosił bowiem, że wszczyna przeciwko naszemu krajowi procedurę o naruszenie procedury. Idzie o procedury dyscyplinarne wobec sędziów w Polsce. Zdaniem Timmermansa są one niezgodne z unijnym prawem. Polska musi się więc podciągnąć – powiedział europoseł prof. Mirosław Piotrowski w felietonie „Myśląc ojczyzna” w TV Trwam.

Unia Europejska po raz kolejny wszczyna przeciwko Polsce postępowanie o rzekome „naruszenie procedury”.

– Unia Europejska podaje Polsce pomocną dłoń. Od wielu miesięcy, ale w minionym tygodniu szczególnie. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans ogłosił bowiem, że wszczyna przeciwko naszemu krajowi procedurę o naruszenie procedury. Idzie o procedury dyscyplinarne wobec sędziów w Polsce. Zdaniem Timmermansa są one niezgodne z unijnym prawem. Polska musi się więc podciągnąć.  Timmermans, jak nie przymierzając miłosierny Samarytanin, chce nam pomóc – powiedział polityk.

Za niespełna dwa miesiące wybory do Parlamentu Europejskiego. Działania Timmermansa to woda na młyn polityków zgromadzonych w ramach tzw. Koalicji Europejskiej – podkreślił historyk.

– W jej szeregach dziarsko kroczą politycy SLD, których to Timmermans jest kandydatem na szefa Komisji Europejskiej. Jeśli w Polsce wygra SLD, w Niemczech SPD, a w innych krajach sukces ogłoszą także socjaliści, będzie on i sukcesem Timmermansa, który przy okazji zostanie szefem Komisji Europejskiej.   Jest on tzw. Spitzenkandidatem wszystkich socjalistów w Unii Europejskiej na to stanowisko. W ramach wspomnianej Koalicji Europejskiej startują też politycy PO i PSL. Ich głównym kandydatem na szefa Komisji Europejskiej jest niemiecki chadek Manfred Weber – stwierdził prof. Mirosław Piotrowski.

On też właśnie postanowił podać Polakom pomocną dłoń.

– Niedawno wyszedł z nagłośnioną przez niemieckie media propozycją zablokowania unijnych funduszy dla partii, których działalność jest sprzeczna z celami Unii Europejskiej.  Bez wątpienia idzie mu o prawicowe partie w Polsce, ale i na Węgrzech oraz innych krnąbrnych krajach. Szczególnie razi go sytuacja, że krytycy Unii Europejskiej pobierają od niej fundusze. „Nie ma jednak na świecie tak naiwnej instytucji, która finansuje swoich przeciwników” – grzmi Weber. Odbijając piłeczkę, trzeba zadać panu Weberowi pytanie „A kto składa się na unijne fundusze?” Czy aby nie Polska, Węgry, Rumunia, Malta, Francja, Niemcy? Tak, Niemcy, np. z Alternatywy dla Niemiec, którzy ostro krytykują unijną politykę. Zarówno oni jak i my płacimy pełną składkę do budżetu unijnego – zauważył polityk.

Także grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów wybrała swojego kandydata na szefa Komisji Europejskiej.

– Został nim Czech Jan Zahradil. Nie słyszę jakoś, żeby formacja rządząca w Polsce nagłaśniała ten fakt w mediach. Czy jest jej niezręcznie mówić, że w naszej ponad siedemdziesięcioosobowej delegacji, gdzie dominują Brytyjczycy i Polacy, których jest aż osiemnastu, kandydatem na szefa Komisji udało się wybrać Czecha, a delegacja czeska liczy u nas tylko dwie osoby? – zastanawiał się felietonista.

Unia Europejska na siłę próbuje pomagać tym krajom, w których widzi swój biznes.

– A przypomnijmy, że ten „mainstream” od dawna podaję rękę krajom, które sobie tego życzą, albo i nie. Przypomnijmy chociażby sprawę Grecji, gdzie wpompowano miliardy euro, ale tak naprawdę, jak ujawnił to były minister finansów Grecji Janis Warufakis, „w planie ratunkowym chodziło o francuskie i niemieckie banki”. Wielu ekonomistów i polityków się z nim zgadza, dowodząc, że na pomocy dla Grecji np. Niemcy zarobili miliardy. Te miliardy chcą zarobić także na innych krajach. Stąd kolejna inicjatywa Timmermansa, który zapowiedział wszczęcie debaty na temat praworządności. Wtóruje mu Manfred Weber, zapowiadając wstrzymanie finansowania, a nawet prefinasowania, czyli zaliczkowania wypłat unijnych funduszy krajom, które naruszają, bądź rzekomo naruszają praworządność – podsumował prof. Mirosław Piotrowski.

RIRM

drukuj