fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. G. Łęcicki: W filmach i serialach występuje problem narzucania postaciom historycznym współczesnej mentalności. Na lata okupacyjne przerzucony zostaje liberalny model etyki, szczególnie w zakresie kontaktów damsko-męskich

W filmach i serialach jest pewien problem mentalności i „grzechu”, który polega na narzuceniu postaciom czy wydarzeniom historycznym współczesnej mentalności i obyczajowości. Na przykład na lata okupacyjne przerzucony zostaje bardzo liberalny model etyki, szczególnie w zakresie kontaktów damsko-męskich – zauważył prof. Grzegorz Łęcicki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Dyrektor Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wskazał, że „film jest przede wszystkim przekazem rozrywkowym, który jest dziełem artystycznym”.

– Film ma swoje prawa. Jest to ożywiony obraz, ale też w pewnym sensie jest to nośnik ideologii czy mitu. Czasem taka treść jest zawarta w drobnym szczególe, elemencie dekoracji lub rekwizycie. W serialu Stanisława Barei „Zmiennicy” pokazywane są absurdy PRL-u. Jest on śmieszny, ale w nim nagle pojawia się obrączka księcia Radziwiłła. (…) Na obrączce jest napis „Polska swemu Obrońcy”. To nagroda za udział w powstaniu kościuszkowskim. Mamy więc komediowy serial, w którym zawarto bardzo ważny przekaz patriotyczny. (…) Spostrzegawczość przy analizie filmu jest pracą drobiazgową, analityczną – wyjaśnił prof. Grzegorz Łęcicki.

W kontekście manipulacji należy zaznaczyć, że jednym z jej elementów jest przemilczenie. Badacz mediów audiowizualnych odniósł się przy tym do „Czterech pancernych i psa” oraz „Stawki większej niż życie”, zauważając, że „nie ma w nich śladu o Holokauście”.

– Nie ma takiej rzeczywistości, nie mówiąc już o wywózkach AK-owców na Sybir czy katowniach UB. (…) Ważne jest to, co jest pokazane. Przy analizie filmów i seriali istotne jest jednak także to, czego z różnych względów (propagandowych, politycznych, cenzuralnych) nie przedstawili autorzy – zaznaczył kierownik Katedry Teologii Środków Społecznego Przekazu i Edukacji Medialnej.

Gość TV Trwam zauważył, że film fabularny jest ograniczony z racji ograniczonej liczby minut, natomiast w serialu „narracja i postaci są bardziej rozbudowane”.

– W serialach możemy zawrzeć o wiele więcej treści, także treści propagandowej, manipulacyjnej, indoktrynacyjnej bądź odkłamującej historię. Pod tym względem serial jest wygodniejszy. Tak naprawdę biografie filmowe pokazują tylko fragment życiorysu, gdyż nie da się go opowiedzieć w 90 minut. (…) Natomiast w przypadku serialu możemy opowiedzieć całe życie bohatera – od dzieciństwa do śmierci. Serial daje po prostu czas – powiedział.

Prof. Grzegorz Łęcicki wskazał, że „system wychowania zarówno przedwojennego, jak i wojennego, stawiał ideały młodym ludziom. (…) Ich wychowanie było inne”.

– Jest pewien problem mentalności i „grzechu”, który się popełnia, narzucając postaciom czy wydarzeniom historycznym współczesną mentalność i obyczajowość. W niektórych obrazach filmowych tak zostało to przedstawione, że nagle na lata okupacyjne przerzucony zostaje bardzo liberalny model etyki, szczególnie w zakresie kontaktów damsko-męskich. (…) Tamto pokolenie było wychowywane na innych ideałach, które w sensie pedagogiki były w dużym stopniu przestrzegane – podkreślił autor książki „Widmo prawdy, projekcja fałszu”.

radiomaryja.pl

drukuj