[TYLKO U NAS] Prof. dr hab. A. Kochański: Z ogromnym smutkiem muszę przyznać, że w genetyce rozwija się nurt selekcyjny. Nurt terapeutyczny jest sztuką, a zabijanie dzieci nią nie jest
Jak spojrzymy chociażby na mapę Europy, to zauważymy, że np. liczba dzieci z Zespołem Downa w poszczególny krajach jest coraz mniejsza, czyli ulegają redukcji narodziny dzieci z Zespołem Downa. Jesteśmy w stanie określić, ile dzieci z trisomią chromosomu 21 może się urodzić, bo nie jest to trudne do określenia i porównując te dane, które są z danymi oczekiwanymi, widzimy redukcję i niewątpliwie jest to skutkiem selekcji – powiedział prof. dr hab. Andrzej Kochański, specjalista genetyki klinicznej i laboratoryjnej programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.
Specjalista genetyki klinicznej i laboratoryjnej, wyjaśniając zagadnienia związane z genetyką, użył porównania, że prace nad tą dziedziną nauki powinniśmy traktować jak astronomię, a nie jako astrologię.
– Żebyśmy nie zamieniali genetyki we wróżbiarstwo, abyśmy nie mówili o ludzkim losie zapisanym w genach, tylko faktycznie używali genetyki tam, gdzie możemy kompetentnie ją zastosować – wyjaśnił.
Prof. dr hab. Andrzej Kochański zaznaczył, że obecnie badania nad DNA dowodzą, że mniej więcej wiemy, co znajduje się w trzech procentach naszej informacji genetycznej.
– 97 proc. to jest wielka zagadka. Niewykluczone, że te 97 proc. – w dużym uproszczeniu – reguluje tymi trzema procentami, więc tak naprawdę jesteśmy daleko od poznania funkcji ludzkiego genomu, chociaż przeczytaliśmy go literka po literce. W 2022 roku była przedstawiona ostatnia wersja tej struktury i ona jest jeszcze dokładniejsza, a z każdym rokiem odczyty są coraz doskonalsze. Natomiast od odczytu do funkcji droga jest daleka. Myślę, że genetycy jeszcze przez kilka pokoleń będą mieli co robić – podkreślił.
Dodał, że na tym etapie są takie zagadnienia, które rzeczywiście bardzo dobrze możemy opisać językiem genetyki.
– Ogromny postęp onkogenetyki, gdzie dzieją się rzeczy fantastyczne (…), czyli badania podatności na choroby nowotworowe. Ogromne możliwości ma obecne genetyka w kardiologii – do tego stopnia, że nazywana jest kardiogenetyką. Kardiolodzy rewelacyjnie zastosowali genetykę i takich zastosowań w dziedzinie hematologii, kardiologii, w szeroko rozumianej onkologii, ale również neurologii jest wiele i możemy mówić o dużych osiągnięciach w tej dziedzinie – wyjaśnił gość TV Trwam.
Profesor został zapytany o kwestie przewidywania pewnych cech odczytywanych z naszego genomu.
– To nie ma już nic wspólnego z prawdziwą nauką, z medycyną, z biologią. To jest już wykorzystanie nauki w charakterze pewnej paranauki (…). Nie powierzajmy naszych genów, naszej informacji genetycznej ludziom, którzy nie są profesjonalistami, bo niewątpliwie na wielkie osiągnięcia w medycynie cieniem rzuca się prognozowanie naszego losu. Nie możemy tego łączyć – odpowiedział.
Specjalista genetyki klinicznej i laboratoryjnej zwrócił uwagę, że badania prenatalne realizowane jako część medycyny prenatalnej są czymś bardzo potrzebnym.
– Wystarczy sięgnąć do podręczników medycyny prenatalnej czy medycyny płodu i tam widzimy bardzo ścisłe sprzężenie diagnostyki prenatalnej z interwencją terapeutyczną. Ten dział medycyny całkiem nieźle się rozwija w Polsce, więc na pewno badania prenatalne są narzędziem diagnostyki chorób genetycznie uwarunkowanych i w niektórych przypadkach – trzeba zaznaczyć, że bardzo rzadko – istnieje możliwość interwencji terapeutycznej. Chcielibyśmy, żeby szło to w tym kierunku – dodał.
Jednak – jak akcentował profesor – to zdecydowanie nie idzie w tym kierunku.
– Jak spojrzymy chociażby na mapę Europy, to zauważymy, że np. liczba dzieci z Zespołem Downa w poszczególny krajach jest coraz mniejsza, czyli ulegają redukcji narodziny dzieci z Zespołem Downa. Jesteśmy w stanie określić, ile dzieci z trisomią chromosomu 21 może się urodzić, bo nie jest to trudne do określenia i porównując te dane, które są z danymi oczekiwanymi, widzimy redukcję i niewątpliwie jest to skutkiem selekcji – akcentował.
Dodał, że nie widać bardzo obiecujących postępów w kierunku połączenia diagnostyki prenatalnej z medycyną prenatalną, jeżeli chodzi o Zespół Downa.
– Muszę z ogromnym smutkiem przyznać, że nurt, który się rozwija, jest nurtem selekcyjnym. Trwa bardzo nierówna walka, bo nurt terapeutyczny to jest sztuka i jest bardzo trudny do zrobienia. Natomiast selekcja, a w zasadzie zabijanie dzieci, nie jest żadną sztuką. To nie są umiejętności, które można porównać z tymi, które ludzie włożyli w pracę nad poznaniem terapii genowej w rdzeniowym zaniku mięśni – stwierdził profesor.
Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że nurt terapeutyczny rozwija całą medycynę.
– Te rozwiązania są tak fantastycznie nowoczesne, że one zaczynają owocować w innych obszarach medycyny. Zajmując się tymi najtrudniejszymi terapiami, jednocześnie jakby otwieramy okna dla rozwoju medycyny – wskazał.
radiomaryja.pl



